Rynki europejskie i kontrakty na indeksy giełdy nowojorskiej długo były nad kreską. Zmianę nastrojów przyniósł znaczny wzrost wniosków o zasiłek w USA.
W urzędach pracy w całym kraju stawiło się równo 500 tys. nowych bezrobotnych. To liczba największa od listopada 2009. Co szczególnie niepokojące, w kolejnych cotygodniowych odczytach widać wyraźny trend. Kolejne słabe dane obrazujące wyraźny regres w przemyśle w rejonie Filadelfii przyspieszyły tylko spadki. Po półtorej godziny handlu straty inwestorów sięgały już półtora proc.
Wśród tuzów z Wall Street uwagę zwracał 4-procentowy spadek kursu Intela. Największy na świecie producent chipów zgodził się przejąć producenta oprogramowania antywirusowego McAfee ze znaczną premią wobec wartości rynkowej. Posiadacze akcji tej drugiej spółki mogli cieszyć się z 58-procentowego wzrostu kursu akcji.
Amerykańscy bezrobotni podcinają skrzydła bykom
Sesje na giełdach azjatyckich zakończyły się po myśli byków. Z Niemiec nadeszła z kolei informacja, że tamtejszy bank centralny podniósł prognozę wzrostu gospodarczego na bieżący rok z 1,9 proc. do 3 proc.