Według oficjalnych prognoz Saxo Banku, kurs EUR/USD osłabi się do końca roku z 1,33 do 1,25. — Oczywiście, nieprzewidywalne wydarzenia w gospodarce światowej, takie jak bankructwo Grecji, mogą spowodować, że inwestorzy potraktują dolara jak bezpieczną przystań i chętniej w niego zainwestują, a w efekcie jego wartość może jeszcze bardziej wzrosnąć. To, na jakim poziomie zatrzyma się kurs EUR/USD pod koniec roku 2011, zależy od planu ratowania Włoch, jaki obmyśli Unia Europejska — uważa John J. Hardy z Saxo Banku. Zdaniem Łukasza Paszkiewicza, prezesa First International Traders Domu Maklerskiego, ciągłe wahania kursów sprawiają, że inwestorom trudno zaufać prognozom na kolejne trzy kwartały. — Dziś, aby zarobić, należy inwestować w krótkim przedziale czasu, wykorzystując wskaźniki analizy technicznej. Prognozy długoterminowe, zwłaszcza instytucji, które nie zajmują się zarządzaniem na rynku walutowym tylko głównie pośrednictwem w handlu na tym rynku, należy traktować jako działania marketingowe, a nie wskazówkę inwestycyjną — ostrzega Łukasz Paszkiewicz.
Surowcowe i bezpieczne
Wartości walut zależą od cen surowców. Kiedy na rynkach surowców trwa hossa, a światowe gospodarki się rozwijają, dużo zyskują tzw. waluty surowcowe, np. dolar kanadyjski lub australijski, a traci dolar amerykański. Natomiast przy załamaniu gospodarek lub w kryzysie rynki szukają tzw. bezpiecznych walut. Są nimi frank szwajcarski, jen japoński i dolar amerykański. — Podczas załamania na światowych rynkach i spadku cen surowców najwięcej zyskuje dolar amerykański, gdyż to główna waluta światowa, w której są kwotowane i rozliczane ropa czy miedź. W związku z tym w kilku- lub kilkunastomiesięcznej perspektywie gospodarczej można założyć, że amerykańska waluta będzie zyskiwała na wartości wraz ze spadkami cen surowców — przewiduje Daniel Kostecki, analityk techniczny rynków finansowych w domu maklerskim X-Trade Brokers. Krzysztof Wołowicz, dyrektor departamentu analiz TMS Brokers, zauważa, że choć sytuacja na giełdzie amerykańskiej często przyprawia inwestorów o dreszcze, to i tak jest lepiej niż w Europie. — Stany Zjednoczone mają ujednoliconą gospodarkę, nad którą łatwiej zapanować niż w podzielonej Europie. Co więcej, przeważającej części międzynarodowych transakcji dokonuje się w amerykańskiej walucie, co daje poczucie gwarancji, że jej wartość będzie wysoka. A dopóki tak będzie, ludzie będą w nią inwestować — uważa Krzysztof Wołowicz. Podobnego zdania jest Łukasz Wardyn, dyrektor zarządzający w polskim oddziale City Index. — Słabość amerykańskiej gospodarki nie jest przeszkodą dla wzrostu wartości dolara. Podobnie jak względna słabość gospodarki Japonii nie przeszkodziła jenowi rosnąć do dolara przez ostatnich kilka lat. Euro, główny konkurent dolara, jest dziś walutą niepewną, mniej bezpieczną z uwagi na napięcia wokół europejskiego długu i potencjalnych kłopotów sektora bankowego UE — twierdzi Łukasz Wardyn.
Pozycja złotego
Miesiąc temu kurs USD/PLN zaczął rosnąć po długim okresie uspokojenia, od początku 2009 r. Jeżeli w najbliższych miesiącach uda się utrzymać cenę dolara ponad 3,11-3,14 zł, na podstawie analizy technicznej można się spodziewać wykreowania nowego wielomiesięcznego trendu wzrostowego.Właśnie z uwagi na ten potencjał dolar tak bardzo kusi polskich inwestorów. — Zdecydowane i wyraźne zejście poniżej 3,11-3,14 zł za dolara zaneguje sygnał kupna, a inwestorzy rzucą się na złotego — zapowiada Łukasz Wardyn. W razie nadejścia drugiej fali kryzysu złoty w krótkim terminie zawsze będzie na straconej pozycji w stosunku do głównych walut, takich jak euro, dolar lub frank. Eksperci jednak uspokajają: to mało prawdopodobne, że przy wzroście dolara nastąpi długoterminowy wzrost wszystkich walut w stosunku do złotego i np. kurs euro przekroczy 5 zł. Nasz eksport stałby się wtedy bardzo atrakcyjny cenowo, co powodowałoby z kolei umocnienie polskiej waluty. — Warto jednak zwrócić uwagę, że znaczne spowolnienie gospodarcze jest już oczekiwane, a większość analityków uwzględniła w wycenach akcji możliwość wejścia gospodarki w stan płytkiej recesji. Złotego może pociągnąć w dół w stosunku do wszystkich walut głównie krach na największych światowych parkietach akcji. Na razie jednak indeks złotego zakończył krótkoterminowy trend spadkowy i przez chwilę zrobiło się bezpiecznie — uspokaja Łukasz Wardyn.
