Amica wciąż szuka

opublikowano: 06-06-2018, 17:49
aktualizacja: 06-06-2018, 17:50

Hiszpania, Włochy i kraje Beneluksu – na tych rynkach wielkopolski producent AGD chce znaleźć spółki godne przejęcia.

Amica zaczęła w zeszłym roku rozmawiać z koncernem Edesa Industrial o przejęciu marki Fagor. Negocjacje trwały, aż kilka tygodni temu Jacek Rutkowski, prezes polskiej firmy, niespodziewanie ogłosił, że termin minął i sprawa jest definitywnie zamknięta. Amica nie straciła jednak całkiem nadziei na przejęcia praw do tej marki, o czym „PB” informował dwa tygodnie temu.

Wojciech Kocikowski
Zobacz więcej

Wojciech Kocikowski fot. Marek Wiśniewski

- Interesujemy się Fagorem i wieloma innymi europejskimi markami – deklaruje Wojciech Kocikowski, wiceprezes spółki.

Zakończenie w marcu rozmów o przejęciu praw do marki Fagor wynikało z kłopotów ich posiadacza. Sprawa może stać się znowu aktualna, gdy sąd zdecyduje, czy Edesa ostatecznie upadnie i zostanie zlikwidowana. Wtedy Fagor może wrócić do pierwotnego właściciela, czyli grupy Mondragon i ponownie zostać wystawiony pod młotek. Wtedy Amica wróciłaby do gry. Może się też zdarzyć, że znajdzie się chętny, którzy przejmie grupę Edesa z długami i Fagorem (polski producent nie jest tym zainteresowany), wtedy marka automatycznie będzie miała nowego właściciela.

Wojciech Kocikowski przyznaje, że wśród rynków, na które Amica chętnie by weszła, Hiszpania wciąż jest numerem jeden. Również we Włoszech wielkopolska grupa co jakiś czas prowadzi rozmowy o ewentualnych przejęciach. Problem polega na tym, że jeśli są chętni, to najczęściej pozbyliby się funkcjonujących fabryk, a Amiki taka akwizycja nie interesuje. Jednak i Półwysep Apeniński jest realnym obszarem ekspansji.

- Kilka lat temu rozmawialiśmy z firmą z Beneluksu. Te rynki nas interesują, ponieważ na mapie naszej działalności są wciąż białą plamą – deklaruje wiceprezes Amiki.
Dodaje jednak, że akwizycja w Beneluksie jest obecnie mniej prawdopodobna niż w Hiszpanii czy we Włoszech.

Amica wciąż realizuje strategiczny cel, którym jest osiągnięcie w 2023 r. produkcji na poziomie ponad 2 mln sztuk kuchni. W tym celu niezbędne są inwestycje rozwojowe.

- Łączny CAPEX na zwiększenie zdolności wytwórczych w latach 2019-2021 może sięgnąć 100 mln zł – mówi Wojciech Kocikowski.

Do tego dochodzą inwestycje odtworzeniowe, które w każdym z kolejnych lat wynosiłyby w grupie Amiki ok. 50 mln zł. CAPEX na ten rok wyniesie ok. 70 mln zł.

- Największa inwestycje to linia do produkcji piekarników, która wystartuje jesienią. Pozostałe inwestycje mają być głównie odtworzeniowe – dodaje Wojciech Kocikowski.

Łącznie Amica może w ciągu czterech lat zainwestować ok. 320 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Amica wciąż szuka