KOMENTARZ
Analitycy standardowo przestrzelają prognozy w hossie, natomiast po okresie bessy i wychodzenia z zapaści gospodarczej są zwykle bardzo powściągliwi w swoich ocenach. Dlatego też w takich warunkach spółkom nietrudno przebijać konsensusy. W kolejnych kwartałach już takiej niezrównoważonej dystrybucji pozytywnych/ negatywnych zaskoczeń nie powinniśmy widzieć.
Zasadniczo wyniki największych giełdowych spółek pokryły się z naszymi prognozami. Ich łączny zysk wyniósł 4,9 mld zł, wobec oczekiwanych przez nas 4,8 mld zł (dla porównywalności pominęliśmy CEZ, PGE i PZU, a utrzymaliśmy Cersanit). Jeśli chodzi o pojedyncze duże i średnie firmy, to zdecydowanie najlepsze rezultaty — i to zarówno w wymiarze absolutnym, jak i jakościowym — przedstawił Synthos. Pokazał, że nie tylko potrafi doskonale ciąć koszty, ale również bardzo efektywnie zdobywać nowych klientów.
Jeśli chodzi o sektory, to mogły się podobać osiągnięcia hurtowni FMCG — Emperii i Eurocash.
Paweł Burzyński
szef działu analiz DM BZ WBK