Analitycy nie wierzą w siłę złotego

opublikowano: 03-04-2017, 22:00

Przez dwa kwartały z rzędu nasza waluta umacniała się ostatnio cztery lata temu. Ale nie tylko historia nie przemawia za kontynuacją dobrej passy

Zamiast się osłabić, złoty zyskał, a dolar, zamiast podrożeć do 4,30 zł, potaniał do 3,95 zł — analitycy i ekonomiści, ankietowani na początku roku przez „Puls Biznesu”, bardziej pomylić się już nie mogli. Mimo tej „lekcji” wiara w siłę rodzimej waluty diametralnie się nie zwiększyła. Według mediany prognoz, na koniec drugiego kwartału kurs euro wzrośnie do 4,30 zł, dolara do 4,07 zł, a funta brytyjskiego do 4,95 zł.

Powyżej 4 zł trzeba też będzie zapłacić za franka.

— Pierwszy kwartał zakończył się największym spadkiem kursu EUR/PLN od dwóch lat. Ostatni raz dwa kwartały z rzędu aprecjacja złotego do euro zdarzyła się w 2013 r. Sądzę, że drugi kwartał może przynieść realizację zysków. W kwietniu na pierwszy plan powrócić może polityka w związku z wyborami prezydenckimi we Francji. Dodatkowo, wzmocnić się mogą oczekiwania na kolejne podwyżki stóp przez Fed, co może nieco zacząć ciążyć walutom z rynków wschodzących. Co więcej, nasze prognozy wzrostu gospodarczego w Polsce są nieco mniej optymistyczne od konsensu — mówi Marcin Sulewski, ekonomista BZ WBK, którego prognozy na pierwszy kwartał — obok prognoz Jakuba Borowskiego z Credit Agricole — najmniej odbiegały od rzeczywistości.

Marcin Sulewski przewiduje nieznaczne osłabienie złotego do euro, ale utrzymanie zdobywczy względem dolara czy franka. To i tak jedna z bardziej optymistycznych prognoz, choć wszystkich i tak bije Karolina Bojko-Leszczyńska z EFIX Domu Maklerskiego, która zakłada spadek notowań euro do 4,13 zł, a franka do zaledwie 3,80 zł. Przemawiać ma za tym analiza techniczna, ale nie tylko.

— Od grudnia ubiegłego roku złoty dynamicznie umacnia się do najważniejszych walut, a najwięcej zyskał względem euro. W wyniku tego notowania EUR/PLN pokonały istotne, średnioterminowe wsparcia. Technicznie otwarta została droga do pogłębienia spadków do okolic 4,10 zł — mówi Karolina Bojko- -Leszczyńska. Analityczka podkreśla, że najświeższe dane makro z Polski nadal nastrajają pozytywnie.

— Oczekiwany w tym roku duży wzrost inwestycji m.in. z uwagi na unijne pieniądze z nowej perspektywy oraz rządowe programy wsparcia powinny przełożyć się na kolejne dobre dane. W lutym indeks PMI dla przemysłu nieco spadł (54,2 pkt.), po tym jak w styczniu wzrósł do rekordowego poziomu 54,8 pkt., ale to nadal pokazuje, że koniunktura gospodarcza w naszym kraju w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy będzie dobra.

Wszystko to powinno wspierać rodzimą walutę — mówi analityczka EFIX DM.

Gra w zielone

Analitycy tradycyjnie najbardziej podzieleni są w kwestii kierunku, w którym podąży dolar. W pierwszym kwartale większość spodziewała się umocnienia „zielonego”, ale względem złotego stracił około 5 proc. Teraz Karolina Bojko-Leszczyńska przewiduje kontynuację przeceny do 3,78 zł, ale głos większości pozostaje niezmieniony: dolar ma się umacniać. Zdaniem Wojciecha Stępnia z Raiffeisen Polbanku, amerykańska waluta w trzy miesiące podrożeje o 3,7 proc. do 4,13 zł.

— Oczekujemy bardziej agresywnej ścieżki podwyżek stóp procentowych przez Fed, niż to wycenia obecnie rynek. Zakładamy łącznie cztery podwyżki w tym roku. Wyższe stopy procentowe na rynkach bazowych, a w szczególności w Stanach Zjednoczonych, powinny wywierać presję na osłabienie walut rynków wschodzących — mówi Wojciech Stępień. Na dolara stawia też Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ.

— W Stanach Zjednoczonych „na stole” może być podwyżka stóp przez Fed w czerwcu. Większe znaczenie mogą mieć jednak spekulacje wokół planów podatkowych prezydenta Donalda Trumpa, a zwłaszcza ustawy o tzw. podatku granicznym, która mogłaby doprowadzić do wzmocnienia dolara — uważa analityk DM BOŚ.

Brexit kontra bank

Ekspert prognozuje też skok kursu funta do 5,16 zł, a więc o ponad 5 proc. w trzy miesiące, bo jego zdaniem rynek może żyć spekulacjami o ewentualnym zacieśnieniu polityki pieniężnej przez Bank Anglii. Skrajnie odmienne zdanie ma Konrad Białas z DM TMS Brokers, który prognozuje utrzymanie się notowań GBP/PLN poniżej 5 zł.

— Uważamy, że rozpoczynający się proces negocjacji w sprawie brexitu niesie ze sobą więcej zagrożeń niż szans dla funta. Dane makroekonomiczne z Wielkiej Brytanii wskazują na negatywne konsekwencje rozwodu z Unią Europejską i dużego osłabienia funta z ubiegłego roku. Jest mało realne, aby Bank Anglii zdecydował się na podwyżkę kosztu pieniądza w tym roku — mówi Konrad Białas. Ekspert DM TMS Brokers nie dostrzega natomiast szans na trwałe osłabienie franka. Prognozuje, że kurs powróci ponad poziom 4 zł.

— Do trwałego osłabienia franka potrzeba przyspieszenia globalnego ożywienia i spadku awersji do ryzyka. Widzimy na to szanse w drugiej części 2017 r., ale wcześniej będzie trzeba zmierzyć się z ryzykiem politycznym w Europie i podwyższoną zmiennością rynków finansowych wynikającą z obaw o skutki silnego dolara — mówi Konrad Białas.

5proc. O tyle dolar osłabił się do złotego w pierwszym kwartale.

3proc. O tyle, zdaniem analityków, amerykańska waluta umocni się w drugim kwartale.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu