ANALITYCY RADZĄ PRZECZEKAĆ BURZĘ

Dembiński Wojciech, Sulejewski Artur
opublikowano: 2000-04-19 00:00

ANALITYCY RADZĄ PRZECZEKAĆ BURZĘ

Warszawskiej giełdzie potrzebny jest teraz głównie spokój na amerykańskim Nasdaq

Wtorkowe odbicie kursów na fixingu GPW poprawiło na moment humory inwestorom. Analitycy radzą w krótkim terminie raczej ograniczyć ryzyko inwestowania. Niektórzy dodają, że teraz warto włożyć pieniądze w zapomniane papiery dłużne.

Obawy, że rynek nadal będzie się pogrążać, nie okazały się niestety bezpodstawne.

Podczas porannych notowań jednolitych rynek w części odreagował poniedziałkową nawałnicę podaży i każdy z indeksów zyskał co najmniej 3 proc., ale pod koniec dogrywki dwustronnej znowu zaczęła dominować podaż papierów.

Optymizm z fixingu ulotnił się bardzo szybko i już po rozpoczęciu notowań ciągłych kursy ponownie zaczęły spadać.

Analitycy giełdowi uważają, że siła trendu spadkowego jest bardzo duża i jeszcze większa korekta może nastąpić po przekroczeniu przez indeks poniedziałkowego „dołka”. Żaden z nich nie podjął się jednak wskazania konkretnych poziomów, na których WIG mógłby się zatrzymać. Zgodnie twierdzono, że nie ma co liczyć na unormowanie notowań w Warszawie, dopóki nie dojdzie do uspokojenia na rynku amerykańskim.

— Rozwój wydarzeń na naszym rynku jest pochodną nastrojów docierających z Ameryki. Z moich obserwacji wynika jednak, że rodzimi inwestorzy podejmując decyzje o sprzedaży akcji w Warszawie w większości przypadków nie zastanawiają się nad przyczynami spadków za oceanem. Ich decyzje są odzwierciedleniem nastrojów psychologicznych i prostego naśladownictwa — uważa Wojciech Szymon Kowalski, analityk Domu Maklerskiego BMT.

— Trudno określić poziom, na którym spadki mogą się zakończyć. Poniedziałkowa sesja przekroczyła nasze wyobrażenia. Obecnie jesteśmy uzależnieni od Nasdaq i to on wyznacza kierunek warszawskich notowań. Moment do inwestowania jest nieszczególny. Wydaje się, że rozsądniej jest wstrzymać się z inwestycjami i poczekać na uspokojenie na rynku — radzi Artur Bobołowicz, doradca inwestycyjny Domu Maklerskiego Banku Śląskiego.

Czy Nasdaq osiągnął już punkt równowagi i ceny akcji spółek, którymi się tam obraca, odzwierciedlają ich realną wartość? Raczej na to nie wygląda.

— O przewartościowaniu akcji notowanych na Nasdaq mówiło się już wtedy, gdy indeks tego rynku przekroczył poziom 2 tys. punktów. W wyniku ostatnich zawirowań indeks ten spadł znacznie z pułapu 5 tys., ale nadal jego wartość przewyższa 3 tys. punktów — powiedział Robert Chojnacki, doradca inwestycyjny Biura Maklerskiego Banku Gospodarki Żywnościowej.

Analitycy wyjątkowo sceptycznie odnoszą się do otwierania dzisiaj nowych pozycji na rynku akcji przez inwestorów. Ich zdaniem, bezpieczniej jest poczekać do momentu, aż sytuacja na rynku uspokoi się i przestaną rządzić nim emocje.

Najodważniejszym polecają akcje spółek solidnych fundamentalnie, przy czym decyzje inwestycyjne wyróżniać powinno długoterminowe nastawienie. Taka taktyka powinna przynieść sukces.

— Inwestorzy, którzy nie kupują akcji z zamiarem ich odsprzedaży następnego dnia czy najdalej po kilku sesjach, a ich strategia zakłada dłuższą perspektywę, prawdopodobnie mogą starać się wykorzystać obserwowane spadki jako dobrą okazję do zajęcia pozycji na wybranych walorach — uważa Wojciech Szymon Kowalski

— Dlatego też mogą pojawić się selektywne wzrosty. Aktualnie ryzyko na GPW wyraźnie się zwiększyło, warto więc zwrócić uwagę na chyba trochę już zapomniane papiery dłużne. Inwestorom, którzy postanowili pozostać przy rynku akcji, proponuję starać się podpatrzyć, co kupują fundusze emerytalne, stawiać na firmy o zdrowych fundamentach. Tego typu inwestycje w dłuższej perspektywie na pewno zapewnią dodatnią stopę zwrotu — dodaje analityk Domu Maklerskiego BMT.

Możesz zainteresować się również: