"Wobec ogromnej zmienności kluczowych parametrów makro (ceny węglowodorów, kurs USD i niepewności związanej z paraliżem gospodarki), opracowanie nowego bazowego scenariusza w modelu wyceny Lotosu jest niezwykle trudne i może być obarczone dużym błędem" - zaznacza Kamil Kliszcz.

Jego zdaniem, ostatnie mocne odreagowanie kursu może być przedwczesne, gdyż spadki cen ropy odciskają trwałe negatywne piętno na wartości grupy (upstream, rentowność DCU), a obserwowane wysokie cracki dieslowe są nie do utrzymania.
"Perspektywa dodatnich FCF również może być zagrożona, biorąc pod uwagę deklarowane pomysły nowych inwestycji. Zwracamy także uwagę, że Lotos jest obecnie wyceniany z wyraźną premią do PKN na EV/EBITDA LIFO (+20 proc. dla lat 2020-22), podczas gdy w obecnym otoczeniu to w przypadku Orlenu widzimy większy potencjał do pozytywnych zaskoczeń po okresie epidemii" - dodaje analityk.
Raport, wydany 7 kwietnia, dostępny jest na stronie brokera.
