ARiMR miliardy śnią się po nocach

Wypłata 10 mld zł zaliczek na dopłaty bezpośrednie dla rolników, która powinna ruszyć 16 października, jest zagrożona. Szwankują: system informatyczny i nastroje pracowników

Komisja Europejska zgodziła się na podwyższenie do 70 proc. wysokości zaliczek dopłat bezpośrednich za 2017 r. To dobra wiadomość dla rolników. Oznacza, że do końca listopada Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) powinna wypłacić blisko 10 mld zł. Ministerstwo Rolnictwa właśnie przygotowuje rozporządzenie w tej sprawie, a wprowadzanie i weryfikacja wniosków przebiega w miarę sprawnie.

TRUDNE:
Wyświetl galerię [1/2]

TRUDNE:

Już w maju do Krzysztofa Jurgiela, ministra rolnictwa, trafiały alarmujące listy, m.in. wiceprezesów ARiMR, w sprawie opóźnień we wdrażaniu oprogramowania w agencji. Obawiano się trudności z dokończeniem płatności za 2016 r. i wypłatą puli za następny rok. Ostatecznie ubiegłoroczne wypłaty udało się zrealizować do końca czerwca... Marek Wiśniewski

Dotychczas skontrolowano ponad 60 proc. i codziennie przybywa około 0,9-1 pkt. proc., więc teoretycznie powinno się udać. Słabym ogniwem jest jednak system informatyczny — nawet w ARiMR nikt nie jest pewien, czy zadziała prawidłowo. I to jest zła wiadomość. — Od kilku miesięcy przez system i wypłaty praktycznie nie śpię — mówi osoba z kierownictwa ARiMR, która chce pozostać anonimowa.

— Wypłaty będą albo nie. Połowa urzędników ARiMR uważa, że się uda, a druga połowa, że nie — usłyszeliśmy od kilku osób zbliżonych do agencji. ARiMR to największa w kraju agencja płatnicza. Odpowiada za wypłatę ok. 14,5 mld zł i zatrudnia blisko 11 tys. osób. Mniejsze lub większe problemy z systemem informatycznym i płatnościami występowały praktycznie co rok, ale tym razem pojawiło się dodatkowe zagrożenie związane ze zmianą firmy odpowiedzialnej za prawidłowe działanie SIA — największego systemu agencji. W grudniu 2016 r. tę rolę, w wyniku przetargu, przejęła firma Hewlett Packard Enterprise Polska (HPE), a obecnie sprawuje ją, powstały z połączenia HPE i CSC, DXC Technology — jeden z największych dostawców usług IT na świecie.

Kiepski początek

Z nieoficjalnych informacji wynika, że przy przejmowaniu systemu nie obyło się bez kłopotów i za dwa pierwsze miesiące

2017 r. nowemu wykonawcy grozi blisko 5 mln zł kary. Agencja twierdzi, że na razie nie ma mowy o karach. „Wykonawcy nie zostały naliczone kary umowne za miesiące styczeń i luty 2017 r., nie została bowiem zakończona procedura odbiorowa raportów miesięcznych” — informuje biuro prasowe ARiMR. Jak twierdzi, obecnie w trakcie uzgadniania są treści raportów miesięcznych, które stanowią podstawę do weryfikacji jakości świadczonych usług utrzymania i ewentualnego naliczenia wykonawcy kar umownych.

Zgodnie z procedurą przewidzianą w umowie ewentualne kary naliczane są po zakończeniu prac wykonawcy i podpisaniu przez strony protokołu odbioru modyfikacji lub zatwierdzeniu raportu miesięcznego. Wtedy badane są wszystkie okoliczności mające wpływ na rozliczenie zadania. Wykonawca nie ujawnia szczegółów współpracy z ARiMR, jednak o tym, że nie przebiega całkiem gładko, świadczy fakt, że agencję w rozmowach z DXC wspiera jedna z renomowanych kancelarii prawnych, wyspecjalizowana w umowach IT.

„Staramy się, aby nasze relacje z klientami cechowały się wzajemnym zaufaniem. Dlatego też uprzejmie prosimy o zrozumienie, iż ze względów formalno-prawnych nie możemy ujawniać szczegółowych informacji na temat istniejących umów” — odpowiedziało na pytania „PB” DXC Technology.

— Z formalnego punktu widzenia być może kary nie zostały naliczone, ale wszelkie niezbędne do tego dokumenty wewnętrzne zostały przygotowane — twierdzi źródło zbliżone do ARiMR. Urzędnicze młyny mielą jednak powoli. Przypomnijmy, że w analogicznej sytuacji Comarch, który latem 2013 r. przejął od Asseco opiekę nad innym systemem agencji — OFSA, notę z karą umowną w wysokości 32,5 mln zł za opóźnienia i niedotrzymanie parametrów technicznych w sierpniu 2013 r. otrzymał... w maju 2014 r.

System na huśtawce

O problemach w systemie głośno było już wiosną, gdy agencja kończyła wypłaty za 2016 r. „Mimo opieszałego i ogólnikowego przekazywania odpowiedzi wyłaniają się wielkie ryzyka w stanie przygotowań ARiMR do obsługi Kampanii 2017 r.” — napisał Sławomir Izdebski, przewodniczący OPZZRIOR, w liście do Krzysztofa Jurgiela, ministra rolnictwa i rozwoju wsi, nawiązując do kilkunastu pism z pytaniami o przygotowanie systemu, skierowanych do agencji. Pracownicy agencji twierdzą, że stabilność systemu pozostawia wiele do życzenia.

— W poniedziałek i wtorek system działał, a w środę nie działał. Zwykle po wgraniu nowych funkcjonalności przez jakiś czas nie działa. Nie może też z niego korzystać zbyt dużo osób naraz, bo się zawiesza. W trakcie najbardziej intensywnego wprowadzania wniosków praca odbywa się na zmiany, żeby nie doszło do przeciążenia — mówi jeden z pracowników ARiMR. Trudno się dziwić, że nowy wykonawca ma problemy, bo potknięcia zdarzały się nawet poprzedniemu — firmie Asseco, choć sprawowała pieczę nad systemem (jako podwykonawca, a potem generalny wykonawca) od kilku lat.

Tymczasem każda kampania wypłat wymaga dużych zmian w obszarze IT. Symptomem problemów mogą być też zmiany kadrowe. Od ponad półtora miesiąca w agencji jest wakat na stanowisku dyrektora departamentu informatyki, którym wcześniej był Dariusz Mizerny. W połowie sierpnia z funkcji dyrektora departamentu prawnego i zamówień publicznych zrezygnował też Janusz Szurski, który odszedł do Energi.

Zgodnie z przepisami

Na jakim konkretnie etapie są przygotowania, nie udało nam się ustalić. — Jest straszna blokada informacyjna w ARiMR. Jeśli tylko wspomni się o wypłatach i DXC, rozmowa od razu schodzi na pogodę — mówi jeden z rozmówców „PB”. Oficjalnie wszystko jest pod kontrolą. — Nie występują opóźnienia we wdrażaniu systemu informatycznego, terminy wdrażania kolejnych funkcjonalności, umożliwiające wypłaty, są zgodne z przepisami UE — zapewnił niedawno Ryszard Zarudzki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, posłów sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi (KRiRW). Nie wszystkich uspokoił.

— Drżymy wszyscy, czy płatności wystartują, ale przyjmuję informację, że etapowanie funkcjonalności przebiega poprawnie i w terminach ustawowych — powiedział Jan Ardanowski, wiceszef KRiRW, podczas tych samych obrad.

Zaniedbania płacowe

Problemy z systemem to niejedyny powód do obaw. — Żeby zostały zrealizowane wypłaty z ARiMR, potrzeba dwóch elementów: systemu informatycznego i ludzi, którzy go obsługują. W tej chwili oba szwankują — powiedział w Sejmie Robert Gibała, przewodniczący KZ NSZZ Solidarność Pracowników ARiMR.

Jak twierdzą związkowcy, coraz więcej wykwalifikowanych pracowników opuszcza agencję. Głównym problemem są płace, które w latach 2009-15 nie były podnoszone ani nawet waloryzowane. W 2016 r. ówczesny prezes Daniel Obajtek podniósł wynagrodzenia najniżej zarabiającym do 2,7 tys. zł brutto. W dalszym ciągu jednak 60 proc. załogi agencji zarabia około 2 tys. zł, co powoduje frustrację pracowników. Emocje dodatkowo podgrzało rozporządzenie, ustalające tabelę płac w nowo powstałym Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa. „Pracownicy ARiMR z podszytym goryczą zdumieniem skonstatowali, że pobory ich resortowych kolegów mają być średnio dwukrotnie wyższe. Zastanawiają się, jakie są tego merytoryczne powody i… nie znajdują uzasadnienia” — twierdzi NSZZ Solidarność Pracowników ARiMR.

Działające w agencji związki ostrzegają, że sytuacja jest bardzo napięta, a jeśli rozmowy o podwyżkach nie dadzą rezultatu, wejdą z pracodawcą w spór zbiorowy. W poniedziałek w południe przedstawiciele załogi spotkali się z urzędnikami ministerstwa, jednak — jak twierdzą związkowcy — nie zapadły żadne ustalenia. Dlatego większość z dwunastu działających w agencji organizacji opowiada się za sporem zbiorowym. Chcą dać ministerstwu czas do połowy listopada.

Przetarg z przeszkodami

SIA to największy system IT ARiMR. Na mocy umowy podpisanej w grudniu 2013 r. usługi utrzymania i rozwoju systemu świadczyło Asseco Poland. Umowa opiewała na 87 mln zł i miała obowiązywać do końca maja 2017 r. Wcześniej usługi utrzymania i rozwoju aplikacji dla ARiMR świadczyła firma HP, której podwykonawcą było Asseco Poland. W lipcu 2015 r. agencja ogłosiła przetarg na utrzymanie i rozwój SIA. W kwietniu 2016 r. uznała za najkorzystniejszą ofertę firmy Atos, opiewającą na 59 mln zł brutto. Trzech innych wykonawców zaskarżyło decyzję do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), która nakazała jej unieważnienie oraz odrzucenie ofert Atosa, Sygnity i Asseco Poland i ponowne dokonanie wyboru. Ofertom Atosa i Sygnity (74,3 mln zł) KIO zarzuciła rażąco niską cenę, a Asseco — czyn nieuczciwej konkurencji. Po wyroku ARiMR wybrała ofertę HP Enterprise za 73,3 mln zł (drugi był Comarch z ceną 109,2 mln zł) i na początku lipca 2016 r. podpisała z firmą 47-miesięczną umowę. Przejęcie systemu przez nowego wykonawcę odbyło się w grudniu 2016 r. Na tym jednak historia burzliwego przetargu się nie skończyła, gdyż Comarch wniósł skargę na orzeczenie KIO do sądu okręgowego. Sąd podzielił jego stanowisko, że złożoną przez HPE oferta zawierała rażąco niską cenę. Ponieważ umowa była już podpisana, rywal nie mógł domagać się kontraktu z ARiMR, teoretycznie jednak może wystąpić z roszczeniem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ ARiMR miliardy śnią się po nocach