Na początku marca Armada-Fleet Management przejęła kontrakty spółki Car 4 Company. Flota Armady rozrosła się do 5,5 tys. aut.
Armada-Fleet Management, trzykrotna Gazela Biznesu, zaczynała skromnie. Dziesięć lat temu, na początku działalności, miała tylko jednego klienta, w którego parku samochodowym znajdowały się wyłącznie toyoty. Stopniowo firma poszerzała ofertę o auta innych producentów. Ewoluowały też jej usługi. Dziś wynajmuje i zarządza prawie pięciotysięczną flotą samochodów, posiada też około 150 aut do wynajmu krótkoterminowego.
Car 4 Company (C4C) od 2002 r. świadczyła małym i średnim przedsiębiorstwom usługi wynajmu i zarządzania flotami. Jej najwięksi klienci to firmy działające w branżach farmaceutycznej, spożywczej i kosmetycznej.
Grzegorz Łozowski, prezes Armada-Fleet Management, nie ukrywa, że przejęcie klientów innej firmy flotowej jest sposobem na umocnienie pozycji rynkowej. Opowiada, że Armada szukała przedsiębiorstwa o zbliżonym profilu, które łatwo mogłoby się zaadaptować do jej warunków. Proces przejęcia rozpoczął się we wrześniu 2008 roku i zakończył na początku marca.
— Nasza spółka przejęła przede wszystkim kontrakty dotyczące obsługi flotowej. Tak więc istnieją dwie spółki, ale współpracujące ze sobą. Całością kontraktów zawiaduje jednak tylko jedna firma, a mianowicie Armada-Fleet Management, co przejętym kontrahentom zapewnia stabilność obsługi i możliwość korzystania z naszej rozbudowanej oferty — tłumaczy Grzegorz Łozowski.
Warunki finansowe przejęcia owiane są tajemnicą handlową. Władze Armady zapewniają, że strona finansowa transakcji satysfakcjonuje obydwu partnerów.
— Przed przejęciem nasza flota liczyła 4995 samochodów. Dzięki zwiększonej liczbie obsługiwanych pojazdów plasujemy się w czołówce największych firm w branży CFM — podkreśla Grzegorz Łozowski.
Przejęciu towarzyszy też wzrost zatrudnienia. Jak mówi prezes Łozowski, w firmie przybyło na razie sześciu nowych pracowników, handlowców i opiekunów klienta. Część nowo zatrudnionej kadry to pracownicy firmy C4C.
Wśród korzyści, jakie firma wyniosła z przejęcia kontraktów C4C, prezes Łozowski jednym tchem wylicza możliwość wymiany doświadczeń, dostęp do informatycznych narzędzi zarządzania flotą i dołączenie do grona pracowników nowych specjalistów. Skorzystać mają także klienci.
— W wyniku operacji przejęcia dotychczasowi i przyszli klienci będą obsługiwani przez spółkę z pierwszej piątki największych firm w branży CFM, a przy tym posiadającą stabilną sytuację finansową, w 100 proc. kapitał krajowy oraz mocne atuty w postaci klientów, pracowników i produktów — zapewnia Grzegorz Łozowski.
Nie ukrywa też, że sukces na tyle zachęcił Armadę, że w najbliższej przyszłości spółka szykuje inne, nie mniej ciekawe projekty. Ale jakie — tego jeszcze nie chce zdradzić.
4
proc. Tyle . krajowego rynku CFM kontroluje Armada-Fleet Management.
Agata Hernik