W maju sprzedaż była wyższa od oczekiwań władz spółki. Wkrótce Armatura może pochwalić się też akwizycjami.
Armatura Kraków, producent m.in. baterii sanitarnych i kuchennych, na kryzysie zdaje się wyłącznie korzystać.
— Od marca do maja tego roku notujemy lepsze od spodziewanych efekty sprzedaży. Obawialiśmy się o koniunkturę w segmencie baterii, ale także tu przychody są powyżej oczekiwań. Bardzo dobrze sprzedają się też grzejniki i zawory. Mamy spore szanse wygrać na kryzysie. Sprzyja nam aktywny rynek remontowy, nasz główny odbiorca — zapewnia Konrad Hernik, prezes Armatury.
Jego zdaniem, należy spodziewać się sporych wzrostów sprzedaży na koniec tego półrocza. Po I kwartale 2009 r. zysk netto grupy wzrósł do 0,6 mln zł z 0,4 mln zł w tym samym okresie w 2008 r., a przychody zmalały o 4,7 proc., do 36,6 mln zł.
Prezes przyznaje, że dynamika sprzedaży jest wyższa w kraju niż za granicą.
— Udział eksportu jest obecnie nieco niższy niż w tym samym okresie w 2008 r. Słabo jest na ścianie wschodniej, zwłaszcza na Ukrainie. Nadrabiamy jednak szukając innych rynków, również egzotycznych, i oferując nowe produkty — dodaje Konrad Hernik.
Armatura pracuje też nad akwizycjami. Na celowniku ma kilka firm.
— Rozmowy są zaawansowane, a ich zakończenia można spodziewać się w drugim półroczu. Zakładamy przejęcie dwóch-trzech podmiotów krajowych o łącznych obrotach 100 mln zł. Interesują nas pakiety kontrolne. To firmy z szeroko pojętej branży sanitarnej — ujawnia szef Armatury.
Pieniądze na akwizycje ma ze sprzedaży krakowskiej nieruchomości firmie Makro Cash Carry Polska oraz z własnych kapitałów. W planach spółka ma też przeniesienie produkcji poza Kraków i sprzedaż uwolnionych nieruchomości o powierzchni 5,7 ha.
— Przygotowujemy się do zaoferowania nieruchomości, ale najpierw musimy mieć alternatywę dla przeniesienia produkcji. Albo wybudujemy coś nowego, albo ulokujemy ją w przejętych spółkach — dodaje Konrad Hernik.