Ledwo Zyta Gilowska wzięła się do reformy finansów, już słychać krzyk w obronie funduszy wchłanianych przez budżet.
W ramach reformy finansów publicznych Ministerstwo Finansów (MF) zaplanowało skasowanie wielu funduszy rządowych i przejęcie ich pieniędzy oraz zadań przez budżet. Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) chce obronić Fundusz Restrukturyza- cji Przedsiębiorców, z które- go daje firmom pomoc publiczną.
Fundusz zbiera 15 proc. wpływów z prywatyzacji, z czego jedna trzecia idzie na dokapitalizowanie ARP. Od czasu wejścia naszego kraju do UE agencja dostała już 675 mln zł.
Gotówka z agencji
Na likwidację funduszu zgodził się już rząd. ARP ma jednak nadzieję, że w Sejmie uda się go uratować.
— Jeśli fundusz przestanie istnieć, firmom trudniej będzie uzyskać pomoc publiczną. Po wejściu Polski do Unii agencja jest jedyną instytucją, która udziela pomocy gotówkowej na restrukturyzację firm — przekonuje Roma Sarzyńska, rzecznik ARP.
Kuba Lutyk, rzecznik Ministerstwa Finansów, wyjaśnia, że reforma ma usprawnić finanse publiczne i poprawić kontrolę nad nimi. ARP odpowiada, że pieniądze płynące przez fundusz już są pod kontrolą: zanim pomoc zostanie udzielona, musi zaakceptować ją resort skarbu, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Komisja Europejska.
Od wejścia Polski do UE ARP wydała już na wsparcie firm 235 mln zł. Wkrótce do przedsiębiorstw trafi kolejne 80 mln zł. Dostały je lub w najbliższym czasie dostaną m.in. Huta Cynku Miasteczko Śląskie, Hartwig Warszawa, PZL Dębica i PZL Kalisz. Na rozpatrzenie czekają kolejne wnioski na 150 mln zł.
Do rozdania 200 mln zł
ARP chce jeszcze w tym roku dać 200 mln zł pomocy publicznej. Obawia się, że po skasowaniu funduszu wsparcie dla firm zniknie.
— Nie ma zagrożenia. Będzie ona przekazywana bezpośrednio z budżetu. Przepływ pieniędzy będzie pod kontrolą ministra gospodarki — ripostuje Kuba Lutyk.
Rozwiązanie to nie budzi jednak entuzjazmu w ministerstwie skarbu, które obecnie nadzoruje Fundusz Restrukturyzacji Przedsiębiorców.
Pomoc publiczna od lat budzi w Polsce wiele kontrowersji. Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła niedawno, że skarb państwa udzielał Stoczni Gdynia pomocy z opóźnieniem, a przez to nie była ona skuteczna.