ARP buduje Cargo bis

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2015-03-03 00:00

Rządowa instytucja zabiera się za konsolidację przewoźników towarowych. Państwo nie chce stracić kontroli nad tą dziedziną

Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) przed laty restrukturyzowała PKP. Teraz ma dokapitalizować 750 mln zł Przewozy Regionalne, samorządową spółkę pasażerską. Na tym jednak nie koniec. Jak bumerang wraca pomysł konsolidacji przewoźników towarowych, obecnie należących do dużych, giełdowych korporacji przemysłowych, takich jak: Orlen, Lotos czy KGHM Polska Miedź. Połączyć ich ma ARP.

Marek Wiśniewski

Przedstawiciele instytucji nie komentują tego pomysłu. Z informacji „PB” wynika jednak, że z Lotosem Kolej — największą z mających łączyć się firm, kontrolującą 8,9 proc. rynku — już uzgodniono treść listu intencyjnego. Oprócz gdańskiej spółki pod skrzydła ARP trafić może także Orlen Koltrans, Pol Miedź Trans oraz firmy przewozowe należące do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Grupy Azoty itp.

W sumie może powstać podmiot kontrolujący niespełna 15 proc. rynku. Obecnie poszukiwani są doradcy prawni i biznesowi, którzy wesprą jego budowę.

Z informacji „PB” wynika, że resort skarbu, właściciel ARP, spodziewa się, iż konsolidacja przyniesie oszczędności, pozwoli wspólnie startować w konkursach na dotacje unijne (na przykład w preferowanych przez Brukselę projektach intermodalnych), poprawiając jakość świadczonych usług. Jednocześnie korporacje przemysłowe, takie jak Lotos, Orlen czy KGHM Polska Miedź, będą mogły skoncentrować się na strategicznej dla państwa działalności podstawowej.

Przepływ gotówki

Nie bez znaczenia jest także zastrzyk gotówki, na który mogą liczyć.

— Za spółki towarowe należące obecnie do dużych grup giełdowych trzeba zapłacić 700-900 mln zł — szacuje jeden z potencjalnych inwestorów działających na kolejowym rynku. Resort skarbu nie wyklucza także poszerzenia działalności i rynkowych wpływów mającej postać grupy, na wypadek utraty kontroli nad PKP Cargo.

Większość jej akcji posiadają inwestorzy giełdowi, ale kluczową rolę w akcjonariacie wciąż odgrywają PKP. Konsolidowana w ARP grupa ma zapewnić bezpieczeństwo dostaw węgla dla energetyki, co obecnie jest domeną PKP Cargo. Eksperci przestrzegają, że takie działania mogą być krótkowzroczne.

— Państwo najpierw sprywatyzuje Cargo, a później będzie budować konkurencyjnego, narodowego przewoźnika. Nie widzę powodu, by to robić, zwłaszcza że przebić ofertę PKP Cargo w przetargu na dostawy węgla będzie trudno — podkreśla Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.

Także prywatni przewoźnicy mają pretensje, że Cargo daje w przetargach na przewóz węgla dla energetyki bardzo niskie ceny, ale jednocześnie sami rozumieją powody działania spółki.

— Cargo zatrudnia wielu pracowników, ma tysiące węglarek i czasem musi dać niską cenę, bo lepiej, by aktywa spółki pracowały i przynosiły przychody, a nie tylko generowały koszty — mówi przedstawiciel jednej z giełdowych grup transportowych.

Eksperci podkreślają natomiast, że jeśli rząd będzie próbował przenieść węglowe kontrakty z Cargo do grupy ARP, to efektem może być strajk. To zaś oznacza duży problem dla rządu i całej gospodarki, niezależnie od struktury akcjonariatu największej kolejowej grupy. Do PKP Cargo należy bowiem prawie 57 proc. polskiego rynku.

Wzmocnienie Cargo

Przedstawiciele prywatnych firm działających na transportowym rynku nie wierzą więc, że grupa budowana przez agencję będzie konkurencją dla Cargo. Wręcz przeciwnie, uważają, że giełdowy przewoźnik może zyskać na konsolidacji mniejszych firm z ARP.

— PKP Cargo planowały same być konsolidatorem i kupować przewoźników z rynku (Cargo były zaawansowane w przejęciu spółek z KGHM i Orlenu), ale transakcję mógłby zakwestionować urząd antymonopolowy. Konsolidacja w ARP to próba obejścia ewentualnego veta, pozwalająca na zacieśnienie współpracy firm towarowych z Cargo — uważa jeden z przedstawicieli firm transportowych.

— Konsolidacja miałaby sens, gdyby kolejnym jej etapem była prywatyzacja, na przykład giełdowa — uważa inny szef giełdowej spółki z rynku. Z naszych informacji wynika, że taki wariant jest rozważany. Rządowi urzędnicy nie wykluczają także, że państwo czy państwowe PKP wciąż pozostaną kluczowym akcjonariuszem Cargo. Do tego potrzebna jest jednak zmiana ustawy o kolei, która zakłada, że PKP SA sprzeda wszystkie posiadane aktywa, a do 2022 r. spłaci wszystkie długi i zostanie zlikwidowana.

— Uważamy, że towarowe przewozy kolejowe są dziedziną strategiczną z punktu widzenia interesu i bezpieczeństwa państwa. Dlatego myślimy równolegle o konsolidacji mniejszych spółek pod egidą ARP i zmianie ustawy kolejowej, by nie tracić kontroli nad PKP Cargo — mówi nasz rozmówca zaangażowany w projekt. I zapewnia, że trwa dyskusja i analizy, a żadne wiążące decyzje nie zapadły. © Ⓟ