Za pieniądze z emisji informatyczna spółka chce przejąć kilkanaście firm w Europie Zachodniej.
Informatyczny gigant opublikował prospekt emisyjny i podał cenę akcji nowej emisji. Wynosi ona 54 zł — mniej, niż zapowiadano wcześniej (mowa była o 60 zł). Spółka zamierza sprzedać 3,88 mln akcji z prawem poboru. Dniem przyznania prawa poboru był 4 lutego.
Zapisy na akcje serii I rozpoczną się już 23 kwietnia, wtedy też rozpocznie się notowanie praw poboru. Cała oferta zakończy się 21 maja. Nowe akcje będą brały udział w dywidendzie już za 2009 r.
Kapitał Asseco Poland pozostanie na niezmienionym poziomie, ponieważ spółka chce umorzyć tyle akcji, ile uda jej się sprzedać. To spowoduje również, że będzie można rozwiązać w drugim kwartale rezerwy na podatek dochodowy związany z ewentualną sprzedażą akcji własnych. To przyniesie firmie jednorazowy zysk.
Analitycy są spokojni, jeśli o zainteresowanie ofertą Asseco.
— Cena emisyjna wydaje się bardzo atrakcyjna dla akcjonariuszy. Myślę, że emisja się powiedzie — mówi Konrad Księżopolski, analityk Wood Company.
Jego zdaniem, jednym z powodów, dla których Asseco zdecydowało się zastosować tak duże dyskonto, jest nadchodząca oferta PZU.
Pieniądze z emisji firma przeznaczy na zagraniczne akwizycje.
— Prowadzimy zaawansowane negocjacje z 13 spółkami. Nasze najważniejsze projekty to rozbudowa Asseco South Western Europe, Asseco DACH i Northern Europe. Najbliżej nam do przejęć w Hiszpanii — mówi Adam Góral.
Już w czerwcu Asseco dzięki przejęciom chce tam utworzyć spółkę, która będzie miała 8-10 mln EUR zysku netto rocznie. Polska firma rozmawia z czterema hiszpańskimi podmiotami, z których wkrótce może kupić dwa lub trzy. Poza tym zaawansowane negocjacje prowadzi także z firmami z Włoch, Niemiec, Finlandii i Szwajcarii.
Adam Góral poinformował, że portfel zamówień (backlog) grupy Asseco na ten rok wynosi obecnie ponad 1,8 mld zł, co stanowi 59 proc. ubiegłorocznych przychodów. Backlog oprogramowania własnego (na nim firma zarabia najwięcej) wynosi 1,38 mld zł, czyli 70 proc. zeszłorocznych przychodów.
Te dane napawają prezesa grupy optymizmem. Jego zdaniem, perspektywy dla spółki na 2010 r. są bardzo dobre.
— Niepokój rynków związany z naszym losem jest głęboko przesadzony — podsumował Adam Góral.