Atal wrzucił niższy bieg

opublikowano: 22-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Spółka ogranicza liczbę nowych budów. Nie rezygnuje jednak z zakupu gruntów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaką strategię na czas spowolnienia przyjął Atal
  • jakie ma plany zakupowe
  • czym — zdaniem analityków — może skutkować hamowanie inwestycji deweloperskich

Ostatnie miesiące nie były łaskawe dla deweloperów — utrudniony dostęp do kredytów hipotecznych i ich wysokie ceny wyhamowały sprzedaż mieszkań. To z kolei zmusiło ich do wstrzymania nowych inwestycji. Zwolnił także Atal, który w pierwszym półroczu 2022 sprzedał około 1,3 tys. mieszkań, czyli o ponad 700 mniej niż przed rokiem.

Zdaniem Zbigniewa Juroszka, prezesa Atalu, sytuacja wymaga ostrożnego działania, dlatego głównym celem jest teraz zakończenie już realizowanych inwestycji.

— Osiedla, które obecnie budujemy, są w większości sprzedane. Musimy je dokończyć, ponieważ mamy zobowiązania wobec klientów. W przypadku osiedli wieloetapowych, sprzedanych w mniejszej części, kończymy już zaczęte fazy, a kolejne przesuwamy o kwartał lub dwa. Patrzymy selektywnie pod kątem możliwości zbytu — mówi Zbigniew Juroszek.

Zakręcone kurki:
Zakręcone kurki:
Zbigniew Juroszek, prezes Atalu, informuje, że jeszcze do niedawna z kredytu hipotecznego korzystało 75 proc. kupujących, dziś ich odsetek wynosi zaledwie 25 proc.

Choć w pierwszej połowie 2021 r. Atal rozpoczął dziewięć inwestycji, wynikało to przede wszystkim z wejścia w życie tzw. nowej ustawy deweloperskiej, która zaczęła obowiązywać od 1 lipca 2022 r.

— Zależało nam, aby inwestycje były sprzedawane na starych zasadach, co wiązało się z koniecznością sprzedaży co najmniej jednego mieszkania do końca czerwca — mówi Zbigniew Juroszek, podkreślając, że tylko kilka największych firm rusza dziś z nowymi projektami.

— Średnie podmioty całkowicie zastopowały nowe inwestycje. Jest też wiele małych, które próbują sprzedawać swoje grunty — tłumaczy Zbigniew Juroszek, dodając, że w wielu miejscach ceny ziemi mocno spadły, co zachęciło go do zakupów.

OKIEM EKSPERTA
Można się spodziewać konsolidacji
Jarosław Jędrzyński
ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Z najnowszych danych GUS wynika, że w sierpniu 2022 r. deweloperzy rozpoczęli budowę zaledwie 5,2 tys. mieszkań, co jest wynikiem nienotowanym od wielu lat. Grozi to drastycznym spadkiem oferty, być może do rekordowo niskiego poziomu. Deweloperzy dopasowują podaż do popytu, ale też rośnie liczba tych, którzy mogą borykać się z problemami płynnościowymi. Dotyczy to przede wszystkim mniejszych firm, korzystających na dużą skalę z kredytowania bankowego. Rośnie więc prawdopodobieństwo konsolidacji rynku — przejęć, a być może nawet upadłości tych, które nie dysponują odpowiednim zabezpieczeniem na czas spowolnienia.

W pierwszej połowie 2022 r. Atal nabył aż dziewięć działek za około 270 mln zł. Nie wyklucza też kolejnych inwestycji.

— Coś jeszcze planujemy kupić, ale nie za dużo. Nasze potrzeby w większości zostały zaspokojone. Można stwierdzić, że ceny wreszcie się urealniły. W minionym roku wiele firm kupowało na potęgę, widząc w każdym wolnym gruncie okazję, tymczasem stawki były niebotyczne. Byliśmy świadkami prawdziwej bitwy, ale w niej nie uczestniczyliśmy. Odstępowaliśmy od licytacji albo ustalaliśmy poziom cenowy, po którego przekroczeniu rezygnowaliśmy — mówi Zbigniew Juroszek.

Choć korektę na rynku gruntów uznaje za uzasadnioną, nie spodziewa się, by taniały także mieszkania.

— Ceny materiałów są wciąż wysokie i odpowiadają już za 65 proc. kosztów budowy. Wysokie są też ceny energii. Aby mogło dojść do spłaszczenia stawek za metr, oferta musiałaby być bardzo bogata, tymczasem się kurczy. Warto też zwrócić uwagę, że w porównaniu z Europą ceny mieszkań w Polsce są wciąż niższe. Naszym problemem nie jest to, że one rosną, ale to, że w takim samym tempie nie rosną wynagrodzenia — twierdzi prezes Atalu.

Sytuację w Polsce uznaje za znacznie trudniejszą niż w Niemczech, gdzie spółka działa od 2019 r. W Dreźnie kończy pierwszy etap osiedla, na którym powstanie około 170 mieszkań.

— Budynek został już sprzedany, a fundusz, który nabył nieruchomość, będzie ją wynajmował. Drugi etap, z którym ruszymy w przyszłym roku, dostarczy około 250 mieszkań, a potem zaczniemy trzeci. Na rynku niemieckim panuje większy spokój niż w Polsce. Ceny surowców oczywiście też wzrosły, ale nie tak skokowo jak u nas — informuje Zbigniew Juroszek.

OKIEM EKSPERTA
Sytuacja rynkowa nie napawa optymizmem
Barbara Bugaj
główny analityk SonarHome

W przypadku małych deweloperów mamy do czynienia ze wstrzymywaniem działalności i zawieszaniem projektów — nawet tych, których budowa została rozpoczęta. Są osiedla, na których nie sprzedał się nawet jeden lokal, ponieważ żaden z potencjalnych kupujących nie otrzymał kredytu.

Duzi gracze ograniczają i wciąż będą ograniczać podaż, ponieważ popyt jest niski, a ponadto trudno ocenić, w jakich warunkach projekt musiałby się rozwijać przez kolejne dwa lata.

Na razie rynek jest niepewny i wszystko wskazuje na to, że może być jeszcze gorzej. Potwierdzają to najnowsze dane GUS — w sierpniu 2022 r. liczba rozpoczętych mieszkań deweloperskich spadła o 63 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2021 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane