ATS Giełdowy debiut musi trochę poczekać

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 15-12-2008, 00:00

LIDERZY W REGIONACH KUJAWSKO-POMORSKIE

1

Chociaż część planów toruńska spółka musiała skorygować z powodu kryzysu, jej szefowie i tak zamierzają dobić do europejskiej czołówki sprzedawców stali.

Firma ATS z Torunia importuje i eksportuje wyroby hutnicze, a także sprzedaje je hurtowo.

— Zaczynaliśmy 10 lat temu od niewielkiego zakładu ślusarskiego, ale od początku cel był jasno postawiony. Już wtedy wiedzieliśmy, że będziemy się zajmowali importem stali — wspomina prezes Marcin Witczak.

W 2001 r. ATS przekształcił się w duże przedsiębiorstwo działające na rynkach światowych. Od 2005 r. pozostaje wyłącznym importerem na polski rynek wyrobów walcowanych z huty w Mołdawii i czeskiej huty Moravia Steel. Od wielu lat poszerza i umacnia kontakty z firmami m.in. z Czech, Słowacji, Ukrainy i Rosji, nie rezygnując ze współpracy z rodzimymi producentami, takimi jak huta Zawiercie czy Cedler w Sosnowcu.

— Kładziemy nacisk na zabezpieczenie płatności, dlatego jako jedni z pierwszych w Polsce wprowadziliśmy ubezpieczenie należności, które pozwoliło na sprzedaż materiału nowym odbiorcom, przy ryzyku ograniczonym do minimum — podkreśla Marcin Witczak.

W planach ATS jest budowa nowoczesnego centrum serwisowego nastawionego na dostawy bardziej przetworzonych wyrobów klientom we wschodniej i centralnej Europie. ATS miał także wejść na giełdę. Spółka przeszła przez audyt prawny i księgowy, ale w związku z kryzysem finansowym plany te na razie odłożono.

Strategia:

Autorami sukcesu firmy są pracujący w niej ludzie. Misją przedsiębiorstwa jest dostarczanie klientowi materiału najwyższej jakości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu