Tanie, intensywnie użytkowane w terenie samochody lepiej wziąć w leasing, drogie i niestandardowe — kupić za gotówkę lub na kredyt.
Dziś każda firma może budować swoją flotę samochodową na kilka różnych sposobów. Niektórzy przedsiębiorcy decydują się na samodzielny zakup pojazdów i wybierają własne metody zarządzania, inni zaś stawiają na outsourcing. Często jeszcze zdarza się, że firmy kupując pojazdy na własną rękę decydują się również samodzielnie nimi zarządzać. To rozwiązanie, które tylko pozornie wydaje się opłacalne. W rzeczywistości, przy dalszym rozwoju firmy i powiększaniu floty pojazdów, samodzielne zarządzanie samochodami może okazać się zbędnym obciążeniem dla przedsiębiorstwa. Ciężar zarządzania flotą lepiej powierzyć zewnętrznemu operatorowi, który nie tylko kupi samochody, ale i zatroszczy się o ich utrzymanie.
Przemyślany wybór
Decyzja o zakupie floty powinna być poprzedzona dokładną analizą wszystkich ofert dotyczących finansowania. Leasing albo wynajem długoterminowy samochodów nie zawsze jest opłacalny. Wiele zależy od ich wartości. Specjaliści twierdzą, że samochody intensywnie eksploatowane przez pracowników pionów operacyjnych wymagają stosowania procedur rozliczeniowych, częstego serwisowania i napraw.
— Te czynniki sprawiają, że lepiej dla firmy, gdy pojazdy te nie są jej własnością, lecz są leasingowane lub wynajmowane. Opłaty za leasing czy najem są konkurencyjne wobec kosztów całkowitych utrzymania tych aut. Natomiast w przypadku lepiej wyposażonych, niestandardowych pojazdów warto zrobić kalkulację z uwzględnieniem zakupu gotówkowego lub na kredyt. Wynika to z porównania opłat, które ponosimy w czasie leasingowania lub wynajmowania ze stawką amortyzacyjną i kosztami eksploatacji oraz wartością do odzysku w dniu, gdy auta zostaną wystawione na sprzedaż — wyjaśnia Jurand Filipczyk, dyrektor zarządzający Prime Car Management.
Przy porównaniu leasingu, najmu i kredytu warto wziąć też pod uwagę upusty za lojalność. Kupując samochód bezpośrednio u dostawcy, można osiągnąć wysoki rabat. Natomiast jako klient firmy leasingowej ich raczej nie otrzymamy. Liczy się też efekt skali — przy zakupie większej liczby aut można liczyć na rabaty flotowe. Każdy producent lub importer samodzielnie określa minimalną liczbę samochodów, powyżej której mówi o flocie.
Kredyt jako odrębny od leasingu sposób finansowania nie mieści się w pojęciu FSL „full service lease”, choć można sobie wyobrazić taką sytuację, w której ktoś finansuje zakup kredytem, a usługi kupuje od dostawcy.
Właściwy typ
Model zwany full service leasing, czyli wynajem długoterminowy, polega na tym, że firma zarządzająca flotą kupuje pojazdy, ubezpiecza je oraz zajmuje się pełnym bieżącym zarządzaniem parkiem samochodowym.
— Coraz bardziej liczą się usługi dodatkowe, kontrola nad dobrym, dostępnym w każdym miejscu w kraju serwisem, a przede wszystkim oszczędności. Te ostatnie dużo łatwiej osiągnąć przy usługach kompleksowych — twierdzi Jurand Filipczyk.
Zarządzanie bieżące obejmuje m.in. obsługę serwisową samochodów na terenie całego kraju, likwidację szkód komunikacyjnych, karty paliwowe, raporty menedżerskie.
— Full service leasing to usługa przeznaczona zarówno dla firm średnich, jak i dużych. Liczba samochodów przekłada się w prosty sposób na uzyskiwane rabaty przy zakupach pojazdów, ogumienia, części zamiennych, usług serwisowych. Pozwala również uzyskać korzystne, indywidualne warunki współpracy z ubezpieczycielem — zwraca uwagę Jurand Filipczyk.
Przy obsłudze FSL pojawia się bardzo dużo uproszczeń. Po pierwsze, zamiast dużej ilości faktur za serwisowanie pojawia się jedna lub dwie za całość floty. Takie samo rozwiązanie dotyczy faktur za paliwo. Po drugie, firma wybierająca FSL nie jest angażowana w pracochłonny proces likwidacji szkód komunikacyjnych, zarówno na poziomie administracji, jak i kierowców. Za proces likwidacyjny odpowiada firma flotowa, do której należy pojazd. Po trzecie, firma ma zapewnione doradztwo przy wyborze samochodów firmowych i doradztwo w prowadzeniu polityki flotowej. Po czwarte, obsługa floty przez doradców technicznych pozwala dużo lepiej kontrolować pojazdy i monitorować pracę kierowców.
— Całkowite zarządzanie flotą połączone z zakupem aut pozwala uzyskać oszczędności na poziomie 30-35 proc. w stosunku do tradycyjnych modeli zarządzania. Skorzystanie z FSL jest ogromnym ułatwieniem dla służb finansowych. Mogą one z dużą dokładnością budżetować koszty floty w okresie całej umowy — mówi Jurand Filipczyk.
Usługa car fleet management dotyczy bieżącego zarządzania parkiem samochodowym firmy. W tym przypadku klient firmy flotowej sam dokonuje zakupu pojazdów i oddaje je w zarządzanie firmie zewnętrznej. Otrzymuje m.in. pełny serwis i opiekę techniczną, ubezpieczenie, likwidację szkód, raporty menedżerskie, karty paliwowe.
— Na tę formę outsourcingu decydują się firmy, które perspektywicznie myślą o FSL, jednak nie chcą przekazywać wszystkich świadczeń firmie zewnętrznej — mówi Jurand Filipczyk.
Kolejny model to tak zwany leasing zwrotny, polegający na odsprzedaży już posiadanej floty pojazdów firmie zarządzającej i wynajem zwrotny tych samochodów.
— To produkt niejako zarezerwowany dla firm, które mają względnie nową flotę pojazdów, a potrzebują szybko uwolnić gotówkę na inne inwestycje. W tym przypadku leasing zwrotny jest opłacalny — twierdzi Jurand Filipczyk.
Ważny szczegół
Firmy świadczące usługi full service leasing dla flot lub firm zarządzających flotami (car fleet management) przywiązują szczególną wagę do sprawnego procesu likwidacji szkody komunikacyjnej.
— Proces likwidacji szkody składa się z wielu działań i czynności wykonywanych z reguły przez kilka podmiotów, m.in. użytkownika pojazdu, właściciela pojazdu, towarzystwo ubezpieczeniowe, rzeczoznawców, brokera (jeżeli jest umocowany w programie), warsztat naprawczy, stację kontroli pojazdów, policję (jeżeli była na miejscu zdarzenia) i prokuraturę (przy szkodach kradzieżowych). Tak duża liczba uczestników „produkuje” bardzo dużo dokumentów. To z kolei powoduje wiele problemów, które w efekcie wpływają niekorzystnie na przeciętny czas likwidacji szkody — tłumaczy Roman Czarnowski, prezes BIK Brokers.
Efektywna organizacja obsługi tego procesu pozwala uniknąć strat finansowych nie tylko leasingobiorcy, a także właścicielowi pojazdu.
— Newralgicznymi elementami procesu są czynności wykonywane w odpowiednim reżimie czasowym, np. oględziny w ciągu 24 godzin od daty zlecenia, a w ciągu następnej doby wykonanie kosztorysu. Podobnie z wystawianiem faktur za naprawę natychmiast po jej zakończeniu, zebraniem kompletu dokumentów w ciągu 14 dni od daty zgłoszenia szkody, wypłaty odszkodowania w ciągu 14 dni od daty zebrania kompletu dokumentów — mówi Roman Czarnowski.
Przy wyborze oferty leasingowej klienci powinni zwracać uwagę na zapisy związane z ubezpieczeniem przedmiotu leasingu. Niestety, najczęstszym parametrem podlegającym analizie jest cena pakietu OC/AC/NW, która w oderwaniu od zakresu programu, jakości serwisu szkodowego, szczególnych zapisów w warunkach ubezpieczenia nie mówi nic i tak naprawdę trudno jest powiedzieć, czy program jest atrakcyjny dla leasingobiorcy.