Używane samochody są warte 0,5 bln EUR

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2023-08-20 20:00

Europejski rynek aut z drugiej ręki ma przed sobą lata prosperity. Głównie z powodu rosnących cen nowych samochodów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • w jakim tempie będzie rozwijać się europejski rynek używanych aut
  • jak zmienia się średnia europejska cena auta z drugiej ręki
  • jakie zjawiska stymulują motoryzacyjny rynek wtórny
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Obecne zawirowania gospodarcze nie zaszkodzą europejskiemu rynkowi samochodów używanych, którego wartość będzie rosła w tempie 5 proc. rocznie, wynika z raportu firmy doradczej Bain & Company.

– Wbrew obawom, że spowolnienie gospodarcze odbije się negatywnie na rynku aut używanych, nasze analizy pokazują, że popyt na nie będzie nadal stabilny, ponieważ wciąż dla wielu Europejczyków własny samochód jest jedynym środkiem transportu – mówi Roch Baranowski, partner w Bain & Company i współautor raportu.

Dodaje, że wartość europejskiego rynku aut używanych wzrośnie w 2025 r. do 503 mld EUR z 460 mld EUR w 2022 r. W ostatnich siedmiu latach rynek ten urósł o prawie 60 proc.

– O ile w tym roku możemy zaobserwować lekki spadek, to historyczne dane pokazują, że nawet w okresach osłabienia gospodarki ten segment rynku był relatywnie odporny na zawirowania. Ponadto mamy w Europie strukturalny niedobór nowych aut, co sprzyja rozwojowi rynku wtórnego – mówi Roch Baranowski.

Brakuje nowych, stare są w cenie

Popyt na auta używane stymulowany jest ograniczoną dostępnością nowych modeli wynikającą w głównej mierze ze zmniejszenia produkcji. Od kilku lat na europejskim rynku pojawia się coraz mniej nowych samochodów. Według raportu Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) w 2022 r. w UE wyprodukowano 10,8 mln aut osobowych, czyli o 24 proc. mniej niż w przedpandemicznym 2019 r.

Utrzymująca się niska produkcja to wynik splotu wielu czynników, w tym unijnej polityki klimatycznej, wybuchu pandemii oraz wojny w Ukrainie. Do nieznacznego spadku doszło już w 2018 r., kiedy koncerny motoryzacyjne zaczęły dostosowywać się do coraz ostrzejszych europejskich norm emisji CO2 i stopniowo przestawiać na produkcję aut elektrycznych. Firmy w dalszym ciągu ograniczają wytwarzanie modeli z silnikami spalinowymi, które mają zniknąć z unijnego rynku do 2035 r.

Kolejnym ciosem dla producentów był wybuch pandemii, która przerwała łańcuchy dostaw, doprowadzając m.in. do spadku dostępności mikroprocesorów. Na to nałożył się wybuch wojny w Ukrainie, która pogłębiła problemy z dostępnością części i przyczyniła się do wzrostu cen energii.

– Na rynku pojawia się relatywnie mało nowych aut. Mając w perspektywie kilkumiesięczny czas oczekiwania na nowy samochód, wielu kierowców albo nie zmienia auta, albo decyduje się na używane. Ponadto w związku ze wzrostem cen energii i inwestycjami koncernów w ekologię nowe auta są coraz droższe, a więc i mniej dostępne. Z tego powodu coraz więcej osób będzie szukać pojazdów na rynku wtórnym – przekonuje Roch Baranowski.

Elektryki nie zaszkodzą, digitalizacja pomoże

Zdaniem analityków rosnąca popularność samochodów elektrycznych, dla których Europa jest drugim co do wielkości (po Chinach) rynkiem na świecie, nie zaszkodzi segmentowi aut używanych. Doświadczenia krajów nordyckich pokazują, że dostępność szerokiej oferty aut elektrycznych wpływa pozytywnie na podaż używanych samochodów. Kierowcy decydują się na przyśpieszoną wymianę aut ze względów środowiskowych, by jak najszybciej wejść w posiadanie modeli elektrycznych.

Rynek samochodów używanych będzie się też zmieniał pod wpływem digitalizacji. Analizy wskazują, że coraz więcej transakcji będzie zawieranych w pełni online. Choć w 2020 r. jedynie 1 proc. używanych aut zostało sprzedanych w e-salonach, to w 2025 r. może to być już 6 proc.

– Kluczowym czynnikiem, który zadecyduje o przyszłości sektora online w tym segmencie rynku, będzie stworzenie mechanizmów budujących zaufanie klientów. Aby to osiągnąć, e-salony samochodowe będą musiały zainwestować zarówno w rozwój internetowego wsparcia sprzedaży, jak też we współpracę z lokalnymi partnerami – komentuje Roch Baranowski.

Możesz zainteresować się również: