Automatyzacja procesów księgowych: zagrożenie czy szansa

ALICJA SKIBA-WALCZAK, dyrektor oddziału, Goldman Recruitment
opublikowano: 18-06-2019, 22:00

Nowe technologie jednych cieszą, innych straszą. Postępująca automatyzacja sprawia, że roboty w coraz większym stopniu potrafią wyręczyć człowieka w pracy.

Jak procesy automatyzacji wpływają na zmianę specyfiki pracy w księgowości? Jakie decyzje powinni podjąć pracownicy, by odnaleźć się w nowych realiach?

Liderami zmian w obszarze automatyzacji są duże przedsiębiorstwa, które mają rozbudowane działy księgowości. RPA (Robotic Process Automation) to domena głównie centrów BPO/ SSC, które chętnie inwestują w innowacyjne rozwiązania z uwagi na bardzo liczne i powtarzalne procesy księgowe. Roboty przejmują od ludzi obsługę najprostszych, ale czasochłonnych operacji, które dotąd wymagały zaangażowania wielu osób. Jakie to czynności? Rejestracja faktur zakupowych, rozliczenia bankowe, płatności za usługi, przekazywanie spraw do działów windykacji czy dekretacja faktur. Efektywność robotów jest imponująca — maszyny w dziale fakturowania skracają czas obsługi procesów o 50 proc. To gigantyczna oszczędność dla firmy. Przypadki trudniejsze czy ewentualne anomalie przekazywane są pracownikom, którzy dzięki temu zajmują się wyłącznie nietypowymi sytuacjami. Ich praca staje się dzięki temu mniej rutynowa i ciekawsza.

Automatyzacja to z pozoru kosztowny proces, zwraca się jednak bardzo szybko. Przykładem jest wdrożenie, które przeprowadziła jedna z dużych międzynarodowych firm, mających na świecie kilkadziesiąt zakładów produkcyjnych. W polskim oddziale zainstalowano robota, który zajął się dekretacją i księgowaniem faktur. Wcześniej procesami tymi zajmowało się siedmiu pełnoetatowychpracowników. Mimo dużej obsady osoby te miały trudności z terminową obsługą, zdarzały się opóźnienia. W związku z rozwojem firmy liczba dokumentów rosła, w perspektywie należało zwiększyć zatrudnienie. Firma poszła w inną stronę — zautomatyzowała te procesy. Robot pracujący 24 godziny na dobę zastąpił cały zespół. Liczba, która z pewnością zainteresuje niejednego CFO: inwestycja zwróciła się po 8 miesiącach. Wdrożenie nie spowodowało uciążliwych perturbacji i zamieszania — testy trwały zaledwie tydzień. Od wstępnej koncepcji do zakończenia projektu minęły zaledwie 3 miesiące. Wnioski nasuwają się same.

Ta nowa sytuacja oznacza dla pracowników konieczność podjęcia decyzji co do ścieżki dalszej kariery. To szansa dla lepszych i bardziej aktywnych — ci, którzy zrobią krok do przodu, odnajdą się w zmieniających się realiach. Osoby, które nie wykonają żadnego ruchu, czekając na rozwójzdarzeń, muszą liczyć się z ryzykiem utraty pracy. Dobrym kierunkiem jest rozwijanie umiejętności analitycznych — nie ma automatyzacji tam, gdzie potrzebna jest interpretacja regulacji czy przepisów oraz kreatywne myślenie. Zwłaszcza w obszarze, w którym regulacje te często się zmieniają. To doskonały moment na zmianę profilu kompetencji.

Automatyzacja to droga jednokierunkowa, związany z nią postęp jest nieodwracalny. Najważniejsze, by w tej zmianie dostrzec nie zagrożenie, ale szansę na swój rozwój. Jedno jest pewne — osoby pracujące w księgowości powinny szybko przyzwyczaić się do sytuacji, w której ich sąsiadem przy biurku będzie robot. Są firmy, w których pracownicy są już oswojeni z tą sytuacją na tyle, że nadają maszynom ludzkie imiona. W końcu przyjemniej pracuje się ramię w ramię z Marią czy Markiem niż obok bezimiennego zestawu układów scalonych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ALICJA SKIBA-WALCZAK, dyrektor oddziału, Goldman Recruitment

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu