Autosabotaż na pięć sposobów

Mirosław Konkel
08-01-2018, 22:00

Dlaczego kalendarz jest lepszy od listy zadań i co przemawia na korzyść metody Kurta Vonneguta?

Lista rzeczy do zrobienia (ang. to-do list) to jedna z najpopularniejszych metod planowania pracy. Sęk w tym, że 46 proc. zapisanych zadań nigdy nie doczeka się realizacji — wynika z badań CzteryP. Jarosław Pudełek, trener i konsultant biznesowy z tej firmy doradczej, wymienia pięć głównych problemów z zarządzaniem obowiązkami. Pierwszym jest złudzenie, że to-do list to najlepsza recepta na sukces.

Zdaniem eksperta, od tego narzędzia oczekuje się zbyt wiele — jego zwolennicy wierzą, że kiedyś odhaczą wszystkie pozycje w wykazie, ale moment ten nigdy nie następuje. Zaleca korzystanie z kalendarza, bo dzięki niemu łatwiej oszacować czas potrzebny na daną czynność i skoordynować różne aktywności. Drugą przeszkodą według przedstawiciela CzteryP jest brak jasno określonego lub atrakcyjnego celu. Kto nie ma wyzwań, nie ma też motywacji i działania takiej osoby zamieniają się w chaos. Trzecie ograniczenie to mit, że nie musimy niczego szczegółowo planować — wystarczy z grubsza wiedzieć, co mamy robić.

— Stosuję metodę Kurta Vonneguta, zaliczaną do technik planowania wstecznego. Mam precyzyjną wizję tego, co chcę osiągnąć. Na jej podstawie wyznaczam sobie kolejne kroki potrzebne do realizacji celu — ujawnia Jarosław Pudełek. Trzeba też pamiętać o tym, by wystrzegać się przekleństwa dwóch kalendarzy: firmowego i osobistego. Niezależnie od klasyfikacji, wszystkie zajęcia zajmują ten sam dzień. Masz dwa kalendarze, ale tylko jedną dobę — lepiej od początku nie komplikować sobie życia. Każde zaplanowane zadanie jest najważniejsze — to czwarty wróg efektywności. Sprawia, że skupiamy się nie tyle na rzeczach ważnych, ile na pilnych. Piątym jest perfekcjonizm — przez nadmierną samokontrolę i ciągłe poprawianie braków tracimy siły i cenny czas. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Autosabotaż na pięć sposobów