Spadek cen żywności w pierwszej połowie listopada oznacza, że inflacja w tym miesiącu może osiągnąć historycznie niski poziom poniżej 1,0% r/r, uważają ekonomiści. Spadek ten można również zaliczyć do zachowania sezonowego, mimo, iż okazał się dla rynku zaskoczeniem.
W pierwszej połowie listopada ceny żywności spadły o 0,4% w stosunku do drugiej połowy października i o tyle samo w ujęciu miesięcznym. Analitycy ankietowani przez ISB przed opublikowaniem danych spodziewali się wzrostu cen żywności o 0,3-0,5% m/m.
„Zapowiada się kolejny historyczny spadek inflacji do poniżej 1% r/r w listopadzie” – powiedział Mateusz Szczurek, analityk ING Banku Śląskiego.
Nie widać tez czynników, które doprowadziłyby do odbicia się cen żywności.
„To jest kontynuacja dobrego roku dla cen żywności. Nawet teraz nie ma widocznych czynników, które mogłyby doprowadzić do odbicia cen żywności” – powiedział Jacek Wiśniewski, ekonomista Banku Pekao SA.
Listopadowy spadek cen żywności nie powinien być też traktowany jako anomalia, gdyż ich stabilizacja tradycyjnie występuje w Polsce na przełomie października i listopada.
„W listopadzie wzrost cen żywności zazwyczaj przyhamowuje. Może nie ma zwykle spadków, ale mógł się on pojawi w reakcji na duże wzrosty w październiku” – zaznaczył Wiśniewski. „Listopad okazał się w tym roku po prostu lepszy” – dodał.
Ministerstwo Finansów oczekuje miesięcznej deflacji w listopadzie w wysokości 0,1%, co przełoży się na rekordowo niską inflację w wysokości 0,8% w ujęciu rocznym. (ISB)
Karolina Słowikowska
ks/tom