Bancassurance w odwrocie

Karolina WysotaKarolina Wysota
opublikowano: 2020-10-07 22:00

Banki są coraz mniej skuteczne w sprzedaży polis, a epidemia koronawirusa dodatkowo utrudnia im działalność.

2,57 mld zł, czyli o 27,6 proc. mniej niż przed rokiem — tyle według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) wydali klienci banków na ubezpieczenia od stycznia do czerwca 2020 r. Ten kanał sprzedaży polis kurczy się od kilku lat i wiele wskazuje na to, że trudno będzie odwrócić trend.

— W przeszłości bancassurance [sprzedaż ubezpieczeń za pośrednictwem banku — red.] napędzany był polisami z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Wówczas efektywność sprzedażowa rosłajak na sterydach, a zyski dla ubezpieczycieli i banków były gigantyczne. Takie produkty to już jednak przeszłość. Sprzedaż klasycznych ubezpieczeń na życie natomiast jest trudna dla pracowników banków, a majątkowych mało opłacalna — twierdzi Marcin Broda, analityk Ogmy, wydawcy „Dziennika Ubezpieczeniowego”.

Nie tylko bankowcy niespecjalnie lubią polisy, także sami klienci preferują kontakt z agentem ubezpieczeniowym, który coraz skuteczniej dociera do nich z ofertą. Z tego m.in. względu analityk spodziewa się, że trend spadkowy w bancassurance utrzyma się jeszcze przez jakiś czas. Co na ten temat ma do powiedzenia przedstawiciel sektora?

— Rynek bancassurance zmienia charakter i rolę, dlatego spada składka, ale też bardzo zmieniają się produkty sprzedawane przez ten kanał. Od kilku lat rośnie udział ubezpieczeń ochronnych, spada natomiast udział ubezpieczeń o charakterze inwestycyjnym — mówi Piotr Wrzesiński, ekspert PIU.

Rynek bancassurance zmienił też charakter głównie ze względu na wiele zmian prawnych, jakie nastąpiły w ostatnich latach. Chodzi przede wszystkim o nowe regulacje dotyczące produktów inwestycyjnych, ustawę o dystrybucji ubezpieczeń [tzw. IDD — red.], jak również regulacje dotyczące ubezpieczeń grupowych, na których jeszcze kilka lat temu opierał się kanał bancassurance. Summa summarum skutkowało to przyschnięciem źródła prowizji. Ponadto nastąpił rozwój konkurencyjnych kanałów dystrybucji.

— Na pewno część popularności bancassurance przejęły też i będą przejmować kanały affinity, np. sieci handlowe, operatorzy telefoniczni czy energetyczni, charakteryzujące się zupełnie inną ofertą — bardziej ochronną niż oszczędnościową — mówi Piotr Wrzesiński.

Oliwy do ognia dolewa epidemia koronawirusa.

— Skutki pandemii są szczególnie widoczne na rynku bancassurance. Ze względu na zagrożenie epidemiczne i lockdown w naturalny sposób została zahamowana sprzedaż nowych produktów. Klienci ograniczyli korzystanie z usług bankowych do podstawowych, unikając wizyt w placówkach — mówi przedstawiciel PIU.

Podkreśla, że kluczowy dla całej gospodarki będzie nie

sam okres pandemii, lecz spowolnienie gospodarcze, jakie po nim nastąpi.

— Od tego, jak długo będzie trwało i jak bardzo będzie głębokie, zależy kondycja bancassurance. Banki są istotnym partnerem dla ubezpieczycieli, a obecnie już widać zmiany na rynku bankowym, m.in. w postaci ograniczenia akcji kredytowej. Głęboki kryzys w naturalny sposób jeszcze bardziej wyhamuje liczbę udzielanych kredytów, co przełoży się wprost na liczbę ubezpieczeń sprzedawanych w kanale bancassurance — przewiduje Piotr Wrzesiński.

Przed pojawieniem się COVID-19 banki mocno liczyły na wzmocnienie sprzedaży ubezpieczeń i wzrost prowizji.

1,7 mld zł Tyle składek z ubezpieczeń życiowych zebrali ubezpieczyciele przez kanał bancassurance w pierwszej połowie tego roku (spadek r/r o 32,2 proc.)…

0,87 mld zł …a tyle składek z ubezpieczeń majątkowych (spadek r/r o 16,7 proc.).

31,5 mld zł Tyle ogółem wydali Polacy na ubezpieczenia od stycznia do czerwca 2020 r. To o 2 proc. mniej niż rok wcześniej.

Możesz zainteresować się również: