Kwiecień był bogatszy o dwa dni robocze zarówno wobec marca, jak i kwietnia poprzedniego roku, dzięki czemu gospodarstwa domowe miały więcej czasu na zakupy. Ponadto w kwietniu br. nie było żadnego dnia, w którym obowiązywał zakaz handlu (w poprzednim miesiącu były to dwa dni), co też nie pozostało bez wpływu na wyniki sprzedaży. Dane dotyczące sprzedaży detalicznej w kwietniu, pierwszym miesiącu II kwartału, pokazują bardzo dobre perspektywy dla dalszego wzrostu konsumpcji.
Kolejne informacje GUS, po bardzo mocnych wynikach produkcji sprzedanej przemysłu, są argumentem za podwyżką stóp procentowych. Ponieważ jednak są to dopiero pierwsze dane z II kwartału, a ponadto nie jest jeszcze znana dynamika PKB i jego składowych w I kwartale (opublikowane zostaną w piątek), nie oczekujemy, że stopy procentowe zostaną podwyższone dziś. Oczekujemy podwyżki w czerwcu, kiedy obraz gospodarki będzie bardziej klarowny, a ponadto znana będzie także nowa projekcja inflacji. Dane są neutralne dla obligacji.
Sprzedaż detaliczna wzrosła w kwietniu o 17.6 proc. r/r (2.9 proc. m/m), co jest wynikiem bliskim naszej prognozy 16.5 proc. r/r ( 2.0 proc. m/m) i niższym od konsensusu rynkowego na poziomie 19.0 proc. r/r (3.9 proc. m/m). Dynamika realna sprzedaży detalicznej w kwietniu wyniosła 14.0 proc. r/r (2.7 proc. m/m). Najwyższe wzrosty sprzedaży w kwietniu zanotowano w kategoriach: pojazdy samochodowe (27.1 proc. r/r), meble i sprzęt AGD (28.3 proc. r/r), odzież, prasa i książki (26.8 proc. r/r) oraz obuwie (25.0 proc. r/r).
Stopa bezrobocia rejestrowanego spadła w kwietniu do 10.5 proc. z 11.1 proc. w marcu, co jest wynikiem zgodnym z naszymi oczekiwaniami i nieznacznie niższym od konsensusu rynkowego 10.6 proc. Spadek stopy bezrobocia w kwietniu to efekt sezonowy, czemu sprzyja rozpoczęcie prac sezonowych w budownictwie, rolnictwie i turystyce. Stopa bezrobocia według BAEL (Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności) spadła w I kwartale Q1’08 do 8.1 proc. z 8.5 proc. w IV kwartale 2007. Dane te potwierdzają dalszy szybki spadek bezrobocia w Polsce i stanowią dodatkowy argument za podwyżką stóp procentowych.
Monika Kurtek, ekonomistka Banku BPH