Bank Handlowy: rynek czeka na dane o inflacji

Marek Druś
opublikowano: 2001-08-14 17:22

Po 0,8 proc. wzroście w czerwcu, podaż pieniądza wzrosła o 2,2 proc. w lipcu i była o 13,5 proc. wyższa w stosunku rocznym. Od początku roku, podaż pieniądza wzrosła 6,8 proc., wobec 5,4 proc. w odpowiadającym okresie 2000 roku, napisali w swoim dziennym raporcie analitycy Banku Handlowego.

Wzrost podaży pieniądza dzwierciedla pierwsze efekty obniżek stop procentowych. W lipcu stopa kredytów dla gospodarstw domowych wyniosła 3,8 proc., wobec 1,2 proc. w czerwcu i była o 8 proc. wyższa od początku roku. Także przedsiębiorstwa zareagowały na niższe stopy procentowe. W lipcu, stopa kredytów dla przedsiębiorstw wyniosła 1,8 proc., wobec 0,9 proc. w czerwcu. Od początku roku, kredyty dla przedsiębiorstw wzrosły o 5,2 proc., wobec 8,7 proc. wzrostu w odpowiadającym okresie zeszłego roku. Pomimo wzrostu kredytów, depozyty wciąż rosną. W lipcu, depozyty osób prywatnych wzrosły 1,3 proc., wobec 1,2 proc. w czerwcu. Po 7 miesiącach, wzrost depozytów wyniósł 10 proc. Teraz uwaga rynku zwrócona będzie na czwartkowe dane o inflacji. Oczekujemy spadku inflacji w lipcu do poziomu 5,2-5,3 proc. rok do roku, z 6,2 proc. w lipcu. Oczekiwania rynku są na poziomie 5,2 proc.. Nie wykluczamy jednak możliwości większego spadku inflacji, jednak ze względu na fakt, iż dekadowe dane o cenach żywności nie zawsze zgadzają się z danymi miesięcznymi, pozostajemy ostrożni. Według naszych założeń, ceny żywności obniżyły się w lipcu o 1,5 proc. Dodatkowo, od pierwszego lipca ceny energii wzrosły o 6 proc., co odzwierciedla 0,2 proc. wzrost inflacji.