Bank komórek ma globalny apetyt

opublikowano: 10-04-2018, 22:00

Giełdowy bank komórek macierzystych liczy na wzrost przychodów z produkcji leków i własnych badań. Wchodzi też na kolejne rynki.

Polski Bank Komórek Macierzystych (PBKM), który na warszawskiej giełdzie pojawił się dwa lata temu, większość przychodów generuje z pobierania, przetwarzania i przechowywania komórek macierzystych pobranych z krwi pępowinowej i innych tkanek. W ubiegłym roku w skali całej Europy miał — według danych samej spółki — przekraczający 20 proc. udział w rynku i niekwestionowaną pozycję lidera, osiągniętą głównie dzięki dominacji w Polsce, Hiszpanii i Turcji. Zamierza umacniać się w innych krajach, także poza Europą.

Jakub Baran
Zobacz więcej

Jakub Baran Fot. Marek Wiśniewski

— Pisze się często o ekspansji zagranicznej polskich firm, która w praktyce polega na sprzedaży wyprodukowanych w Polsce produktów na innych rynkach. My robimy prawdziwą ekspansję: zakładamy spółki, tworzymy miejsca pracy w zespołach sprzedażowych i laboratoriach, transferujemy własność intelektualną. Do tej pory koncentrowaliśmy się na Europie, ale teraz nie wykluczamy już wejścia na inne rynki, najprawdopodobniej poprzez przejęcia miejscowych graczy. Poza Europą ceny są wyższe, a konkurencja — niższa. Pojawiły się już pierwsze propozycje w tej sprawie, m.in. z Azji Centralnej, ale na razie niezbyt poważne — mówi Jakub Baran, prezes i znaczący akcjonariusz PBKM (ma 8 proc. kapitału).

Przedstawiciele PBKM podają, że „intensywnie analizują” wejście na 10 rynków pozaeuropejskich i siedem w Europie, na których spółka nie jest jeszcze obecna. Spółka już wcześniej informowała, że prowadzi rozmowy w sprawie akwizycji z około 10 podmiotami.

— Priorytetem są rynkizachodnioeuropejskie. Niewielkie akwizycje jesteśmy w stanie finansować sami, w przypadku większych będziemy potrzebowali kredytów lub obligacji. Rozmowy w tej sprawie z bankami i biurami maklerskimi trwają. Dobra wiadomość: instytucje finansowe nie wykluczają możliwości wypłaty dywidendy przez spółkę w przypadku zwiększenia zadłużenia. Rekomendacji zarządu w sprawie dywidendy jednak jeszcze nie ma, a ostateczna decyzja należy do akcjonariuszy — mówi Jakub Baran.

Zgodnie z aktualną strategią, PBKM może przeznaczać na dywidendę do 50 proc. zysku netto. W ubiegłym roku był on rekordowy. PBKM w 2017 r. osiągnął 148,9 mln zł przychodów, czyli o 15,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Wynik na poziomie EBITDA skoczył o 27 proc., do 45,7 mln zł, a zysk netto, po niewielkich korektach, wzrósł o jedną czwartą, do 30,5 mln zł. Przychody z podstawowej działalności, czyli bankowania komórek, wzrosły o 13 proc. Bardziej dynamicznie rosły mniejsze biznesy spółki, czyli usługi medyczne i terapie komórkowe.

— Liczymy, że ten rok będzie równie dobry. Bardzo dynamicznie rosną przychody ze zlecanej przez firmy farmaceutyczne produkcji leków ATMP [produkty lecznicze terapii zaawansowanych — red.]. Rozwijamy też badania nad własnymi terapiami, w trzech przypadkach w konsorcjach z instytucjami naukowymi, a w jednym przypadku — ALS, czyli stwardnienia zanikowego bocznego — samodzielnie. Nakłady na własny projekt w tym roku powinny wynieść 3 mln zł, z czego połowę dofinansuje NCBR. Cały projekt jest wart około 24 mln zł, badania przedkliniczne rozpoczęły się w pierwszym kwartale, a pierwsze podania pacjentom są zaplanowane na trzeci 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Bank komórek ma globalny apetyt