Bank Komunalny debiutuje na ciągłych

Sulejewski Artur, Zielewski Paweł
opublikowano: 1999-02-08 00:00

Bank Komunalny debiutuje na ciągłych

Na rynek notowań ciągłych trafiły dzisiaj walory gdyńskiego Banku Komunalnego. Mały bank znalazł się w elitarnym gronie spółek, których akcje uznane są za najbardziej płynne, ale — zdaniem analityków — nie pomoże mu to zbytnio w trwających negocjacjach z kandydatami na inwestora strategicznego.

Decyzja zarządu giełdy o wpuszczeniu akcji Banku Komunalnego na rynek notowań ciągłych jest, według oficjalnego komunikatu, dążeniem do maksymalizacji obrotów. Podstawową jednostką transakcyjną będzie blok o wielkości 250 walorów, co przy dzisiejszym kursie odpowiada około 2,5 tys. zł.

Po południu inwestorzy operujący na warszawskiej giełdzie handlować mogą papierami jedynie największych firm, które charakteryzują się najwyższą płynnością. Tym samym gdyński bank dołączy do grona spółek cieszących się największym prestiżem.

Przy podejmowaniu decyzji o wprowadzeniu akcji spółki do obrotu w systemie notowań ciągłych bierze się pod uwagę, opracowywany przez specjalistów co kwartał, ranking WIG-20, wartość rynkową danej spółki lub, jak w przypadku Banku Komunalnego, ranking łącznej wartości zrealizowanych dodatkowych ofert specjalisty (w czasie oferty i dogrywki) w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. Pozytywna decyzja zapada wtedy, gdy prawdopodobieństwo zawarcia co najmniej kilku transakcji dziennie walorami spółki jest wysokie.

Na wzrost aktywności obrotu akcjami Banku Komunalnego może wpłynąć fakt, że bank znalazł się właśnie w ostatniej fazie rozmów z czterema zainteresowanymi objęciem strategicznego pakietu jego akcji. Bank odmawia wszelkich komentarzy na ten temat. Gdyński bank to mała instytucja. Osiem placówek łącznie z centralą. Działa jedynie na Wybrzeżu.

Wejście do giełdowej „elity” może jednak nie wywołać oczekiwanego w centrali BK, efektu.

— Pojawienie się Banku Komunalnego w notowaniach ciągłych poprawi na pewno płynność walorów. To sprawi, że inwestorom łatwiej będzie zajmować i skracać pozycje na tym rynku. Jednak w negocjacjach, jakie prowadzi obecnie zarząd BK z potencjalnymi inwestorami, nie ma to większego znaczenia — uważa Sergiusz Góralczyk, zarządzający funduszami PKO/Credit Suisse.

Artur Sulejewski

Paweł Zielewski