— Kiedyś spółki były publiczne, co oznaczało możliwość pozbycia się ich akcji. Obecna bańka jest tworem prywatnych inwestorów, którzy dali pieniądze na aplikacje i małe firmy technologiczne — podkreślił Mark Cuban.
Jego zdaniem, tzw. anioły biznesu i inni prywatni inwestorzy podejmująznacznie większe ryzyko niż inwestorzy 15 lat temu, a obecnym inwestycjom brak płynności. — Spółka akcyjna jest warta tyle, ile ktoś jest gotowy za nią zapłacić, a ile jest warta spółka, której nie ma jak sprzedać — pyta retorycznie Mark Cuban.