Na szczycie listy stawia rynki obligacji, szczególnie śmieciowych i akcji.
- Jeśli popatrzeć na sektor finansowy jako odsetek globalnej gospodarki, jest bardzo duży. Mamy wielką bańkę długu, która wciąż rośnie. Nie zmniejsza się – powiedział Faber w CNBC.
Jego zdaniem, tą bańkę pompują banki centralne. Sytuację może dodatkowo pogorszyć nominowanie Janet Yellen na przewodniczącą Fed. Według Fabera, jest ona częścią „kolekcji gołębich profesorów w Fed”, którzy raczej dążą do zwiększenia zakupów obligacji niż ich ograniczenia.
Faber widzi także „kolosalną bańkę” w sektorze dóbr luksusowych, jak diamenty, czy dzieła sztuki, gdzie widać wzrost kosztów i konkurencji.
- Perspektywy wprawdzie są relatywnie korzystne, ale smak może się zmienić – podkreślił.
Faber ujawnił, że posiada 10-letnie obligacje skarbowe USA i zwiększył inwestycję w złoto. Uważa, że dobrym pomysłem jest kupowanie akcji spółek górniczych, szczególnie wydobywających metale szlachetne.
Faber uważa, że rynek akcji nie daje dużo możliwości zarobku, szczególnie z powodu jego ostatnich wzrostów. Wyjątkiem jest według niego Europa, która w jego ocenie da większe szanse na zarobek niż rynki akcji USA czy gospodarek wschodzących. Ale nawet tam ostrzega przed nadmiernym optymizmem z powodu ostatniej fali zwyżek i dominujących byczych nastrojów. Faber stawia na europejskie spółki działające na rynku międzynarodowym. Posiada akcje spółek telekomunikacyjnych, użyteczności publicznej oraz blue chipów.