Banki schodzą na drugi plan

Kamil Zatoński
30-01-2008, 00:00

Analitycy coraz odważniej obniżają

prognozy zysków dla przedstawicieli sektora

Poprawa nastrojów na GPW pozwoliła subindeksowi WIG-Banki odrobić straty poniesione w tym roku. Wskaźnik ten spadł w pewnym momencie do najniższego poziomu od października 2006 r. Akcjonariuszom instytucji finansowych wciąż jednak daleko do euforii. Nic dziwnego, skoro analitycy biur maklerskich w raportach z ostatnich czterech tygodni niemal jednogłośnie obniżają szacunki tegorocznych wyników banków. Szkoda, że tak późno.

W najlepszym wypadku analitycy pozostawili

bez zmian prognozowany zysk netto dla największych banków. Wyjątkiem jest tylko podniesienie oczekiwań UniCredit wobec BRE: o 8,3 proc. do 33,1 zł na akcję w 2008 r., przy jednoczesnym obniżeniu o jedną czwartą prognozy na 2007 r. (do 26,1 zł na akcję). Pozostałe korekty (tym razem już wyłącznie w dół) sięgają od 3 do 10 proc., a wyjątkiem in minus jest Bank Millennium, którego zysk w tym roku ma być (według UniCredit i UBS) niższy o 23-33 proc. niż wcześniej oczekiwano. To z pewnością częściowo tłumaczy tak wyraźną (30 proc.) przecenę akcji banku od początku roku.

Warto prześledzić, jak w ostatnich miesiącach zmieniały się przewidywania analityków co do tempa rozwoju sektora (patrz obok). O ile niższa średnia dynamika wzrostu zysków nie powinna dziwić ze względu na wysoką ubiegłoroczną bazę, o tyle na przełomie roku widać już lekkie pogorszenie nastawienia wobec sektora. Znajduje to odzwierciedlenie zarówno w prognozach wyników, jak i — w konsekwencji — w wycenach. Te w większości są obniżane, choć nie wiąże się to — poza nielicznymi wyjątkami — z negatywnymi zaleceniami. Analitycy wciąż zalecają „kupowanie” lub „przeważanie” akcji banków. To jednak skutek głębokiej przeceny, przez co mocno „rozjechały” się kursy rynkowe i wyceny teoretyczne.

Marta Jeżewska, analityk DI BRE Banku, w poświęconej bankom części raportu „Strategia 2008”, dzieli walory instytucji na dwie grupy: te, których wyniki są mniej uzależnione od sytuacji na GPW (PKO BP, Kredyt Banki) oraz płacące wysokie dywidendy (Bank Handlowy), a także te, które odczują dekoniunkturę w TFI i biurach maklerskich (lub przynajmniej rynek będzie dyskontował to w ich wycenach). Specjalistka radzi, by w krótkim okresie koncentrować się raczej na pierwszej grupie, a wobec drugiej mieć nastawienie neutralne. Według DI BRE, banki będą liderami wzrostów w drugiej połowie roku. Nie dziwi więc, że rekomendacje dla wszystkich banków, którymi zajmuje się biuro, brzmią „kupuj” lub — rzadziej — „akumuluj”.

C/Z C/Z 2007 2008

Millennium 15,6 12,9

PKO BP 17,4 14,8

Pekao 15,2 12,9

BZ WBK 13,0 11,6

BRE 15,6 12,5

ING 11,6 11,2

Handlowy 14,9 13,2

mediana 15,2 12,9

*obliczono na podstawie prognoz analityków

Źrodło: „PB”

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Banki schodzą na drugi plan