BANKI UBEZPIECZAJĄ SIĘ OD POMYŁEK

Paweł Zielewski
opublikowano: 2000-05-18 00:00

BANKI UBEZPIECZAJĄ SIĘ OD POMYŁEK

Instytucje finansowe muszą brać pod uwagę zwiększone ryzyko

INACZEJ NIŻ W FILMACH: Żaden polski bank nie jest w pełni zabezpieczony przed nowymi rodzajami przestępstw — napadami. Jednak niemal wszystkie są, na wszelki wypadek, od nich ubezpieczone. fot. AJ

Nie tylko powodzie, trzęsienia ziemi, huragany czy gradobicie — nawet drobny błąd czynnika ludzkiego naraża banki na znacznie poważniejsze straty, niż w większości przypadków losowych. Od wielu instytucje finansowe ubezpieczają się. Niestety, nie od wszystkich.

Przy wybieraniu ubezpieczeń dla siebie banki są zazwyczaj zobligowane przez swoje centrale w kwestii wyboru towarzystwa ubezpieczeniowego i podstawowego zakresu ubezpieczenia. Dyrektorzy oddziałów mogą negocjować ewentualne rozszerzenia zakresu ubezpieczeń. Nie jest to jednak takie proste.

Kiedy opadła woda

Fatalna w skutkach powódź, która nawiedziła przed trzema laty południowo-zachodnią Polskę, udowodniła, że — często wcześniej lekceważone — ubezpieczenia oddziałów bankowych od zdarzeń losowych bardzo się przydały. We Wrocławiu w placówce jednego z największych polskich banków komercyjnych woda wdarła się do skarbca niszcząc zgromadzone tam papiery i pieniądze. Dość mocno ucierpiała infrastruktura informatyczna regionalnych oddziałów Banku Zachodniego. Woda zniszczyła dwie placówki Wielkopolskiego Banku Kredytowego.

Jeden z bankowców twierdzi, że po doświadczeniach powodziowych uważniej niż kiedykolwiek zaczęto przyglądać się kwestii ubezpieczenia majątku trwałego banków. Przede wszystkim zaś — problemowi ubezpieczycieli, którzy gwarantowaliby szybką wypłatę ewentualnych odszkodowań. Trzy lata temu, w natłoku wniosków, podobno było z tym różnie.

Większy pakiet

— Oprócz ubezpieczeń od skutków zdarzeń losowych, klęsk żywiołowych, oddziały banku mogą dostać tzw. rozszerzony pakiet ubezpieczeniowy. O ile w ostatnich latach pakiet podstawowy został obowiązkowo uzupełniony o ubezpieczenie skutków awarii sieci komputerowej czy włamania do sieci komputerowej banku, to pakiet rozszerzony przystosowywany jest do indywidualnych potrzeb i ryzyka, z jakim oddział ma do czynienia — mówi Robert Waker z Banku Przemysłowo-Handlowego.

Nie wyjaśnia jednak, jakie to oryginalne czynniki ryzyka mogą stać się udziałem placówek bankowych.

Zdaniem Roberta Wakera, istotne w pracy instytucji finansowej jest ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej pracowników banku.

— Czasami drobny błąd pracownika kosztuje bank sporo pieniędzy. Może to np. dotyczyć przypadkowej wypłaty większej kwoty pieniędzy — mówi Robert Waker.

Tajemnicą banku jest jednak, czy koszt ubezpieczenia OC pracownika pokrywa sama centrala banku, czy też składka ściągana jest z poborów pracownika. Fakt, że tego rodzaju ubezpieczenie jest we wszystkich polskich bankach obowiązkowe.

Stój, to napad!

Polskie banki okrywają tajemnicą szczegóły i sam fakt istnienia ubezpieczenia, które przydaje się szczególnie w ostatnich latach — od napadów na placówki bankowe.

— Nie mamy do czynienia z plagą napadów, to nie film. Jednak na wszelki wypadek takie ubezpieczenia są zawierane — mówią bankowcy.

Problem polega jednak na tym, że duże towarzystwa ubezpieczeniowe są niezbyt chętne takim polisom. Banki znalazły jednak rozwiązanie.

Tworzenie grup bankowo-ubezpieczeniowych skutkuje w Polsce tym, że instytucje finansowe ubezpieczają się w towarzystwach zależnych albo działających w ramach jednej grupy.

— PBK zawarł umowę z Towarzystwem Ubezpieczeniowym PBK na ubezpieczenie majątku banku, w tym środków trwałych, obejmującą m.in.: budowle, maszyny, gotówkę, również w czasie transportu. Dodatkowo zawarta jest odrębna umowa na ubezpieczenie samochodów służbowych — AC, OC, NW — informuje Marek Kłuciński z Powszechnego Banku Kredytowego.

BPH zawarł umowy z dwoma ubezpieczycielami, w tym z Compensą — towarzystwem, w którym bank posiada udziały. Konkurenci rynkowi nie są skłonni do ujawniania swoich partnerów w ubezpieczeniach. Generalnie jednak polscy bankowcy twierdzą, że bez względu na to, co może się zdarzyć, pieniądze klientów ubezpieczone są od wszelkich możliwych zdarzeń.

Na razie żaden bank nie dał powodu, by w to nie wierzyć.

Paweł Zielewski