BANKOM NIESTRASZNE SĄ AWARIE

Paweł Zielewski
opublikowano: 1999-12-13 00:00

BANKOM NIESTRASZNE SĄ AWARIE

Po długim okresie całkowitego milczenia, w ostatnich dniach roku rodzime instytucje finansowe prześcigają się w informowaniu klientów o swojej odporności na problem r. 2000

Polskie banki dwa razy przeprowadziły testy swoich systemów na wypadek zagrożeń problemem roku 2000. Dwa razy elektroniczne ścieżki przesyłania pieniędzy sprawdziła Krajowa Izba Rozliczeniowa. Banki i KIR są gotowe. Nie należy jednak przesadzać z optymizmem.

Przygotowania polskich banków do roku 2000 trwały przynajmniej rok i kosztowały łącznie blisko 10 mln zł. Najintensywniejsze były trzy ostatnie miesiące. Teraz banki kończą ogólnopolską akcję informacyjną, by klienci nie poddali się spodziewanej panice i nie wycofali z nich wszystkich swoich oszczędności.

Przy okazji instytucje finansowe wymieniły stary sprzęt komputerowy, jednak sporą część pieniędzy (około 2 mln zł) pochłonęły wydatki związane ze stworzeniem niezależnych metod komunikacji i opracowanie planów awaryjnych na wypadek, gdyby przez jakiś czas zabrakło prądu.

— 1 stycznia banki nie spodziewają się żadnych kłopotów — twierdzi Andrzej Wolski, zastępca dyrektora generalnego Związku Banków Polskich, w którego gestii leży kontrola nad Y2K.

Kryzys do opanowania

We wszystkich bankach powołane zostały specjalne sztaby antykryzysowe, których zadaniem jest zaradzenie ewentualnym problemom.

Obawy budzą nie tyle systemy informatyczne, które mogą zamilknąć, ile głuche telefony czy brak zasilania. Na wszelki wypadek bankowcy przygotowali się do ewentualnego nowego zagrożenia, sięgając po stare, sprawdzone metody ręcznego księgowania na papierowych dokumentach.

Można z powodzeniem założyć, biorąc pod uwagę gorliwe zapewnienia bankowców, że pieniądzom ciułaczy nic nie grozi.

Siła spokoju

Nie ma powodu, by nie wierzyć w te zapewnienia. Przynajmniej jeśli padają z ust przedstawicieli dużych banków komercyjnych. Z problemem roku 2000 z założenia nie powinno być problemu w tych bankach, które do obsługi rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych wykorzystują nowe systemy komputerowe. Zainstalowany w Banku Przemysłowo-Handlowym system Profile już sam w sobie posiada odpowiednie zabezpieczenia. Z ProfileŐa korzystają również Powszechny Bank Kredytowy i Kredyt Bank.

W o wiele lepszej sytuacji są banki, które otworzyły swoje podwoje niedawno. Ich systemy — jeszcze w trakcie przygotowywania oferty dla drobnych ciułaczy — zostały sprawdzone pod kątem „apokalipsy”. Bezpieczne mają być pieniądze powierzone zarówno Handlobankowi, jak i Millennium.

Problemy mogą pojawić się w małych bankach spółdzielczych, jednak ich skala nie powinna być wielka, ponieważ placówki te i tak operują korzystając głównie z dokumentu papierowego.

Banki listy ślą

Największą akcję reklamowo-informacyjną przeprowadza PKO BP, któremu jego klienci nadal pamiętają problemy sprzed dwóch lat, kiedy nowy system ZORBA przez dwa tygodnie nie chciał działać. Ci, którzy powierzyli pieniądze PKO BP, Pekao SA, Powszechnemu Bankowi Kredytowemu, Wielkopolskiemu Bankowi Kredytowemu, Bankowi Śląskiemu, Kredyt Bankowi i wielu innym działającym na naszym rynku instytucjom, otrzymali albo specjalne ulotki, albo listy podpisane przez prezesów banków z gorącymi zapewnieniami, że wszystko będzie w porządku w milenijną noc.

Ostatni dzień roku będzie dniem wolnym od rozliczeń międzybankowych, większość banków nie będzie też obsługiwać klientów. Pieniądze dostępne będą jednak w bankomatach. Wolnymi od pracy w bankach dniami będą również 1 i 2 stycznia 2000 roku. Bankowcy rozpoczną normalne urzędowanie dopiero 3 stycznia.

Pod nadzorem

Nad przygotowaniami banków do problemu roku 2000 czuwała Komisja Nadzoru Bankowego, która opracowała nawet specjalne kary za niedotrzymanie terminów złożenia odpowiednich raportów.

Polskie banki miały czas na poinformowanie KNB do połowy 1999 roku o tym, czy dokonały stosownych zmian i testów. Z poufnego raportu, który wyciekł z komisji, można było jednak wyczytać, że w czercu 1999 roku zaledwie 60 proc. banków z problemem się uporało.

KNB nie nałożyła jednak żadnych sankcji, chociaż wcześniej ostrzegała, że za niedopełnienie obowiązków grozi nawet odebranie licencji na prowadzenie działalności bankowej. Banki dostały wówczas czas do września. I okazało się — jak wynika z danych, którymi dysponowała KNB, że banki dobrze wykorzystały dodatkowy czas.

Nowy element

Test systemów bankowych — przeprowadzony w Polsce (podobnie jak na całym świecie) w czerwcu i sierpniu i dodatkowy we wrześniu — pokazał, że powodów do obaw w samych bankach już nie ma.

Dodatkowo banki przetestowały kolejny, newralgiczny dzień — 29 lutego 2000 roku. O tym, że następny rok będzie rokiem przestępnym nie wszystkie komputery wiedziały. Teraz wiedzą.

W testach uczestniczyły również inne instytucje finansowe: warszawska Giełda Papierów Wartościowych, Centralna Tabela Ofert, biura maklerskie i międzybankowy system łączności telefonicznej Telbank.

Problem nie dotykał przecież samych komputerów. Sprawdzenia wymagał także tryb zastrzegania dokumentów elektronicznych i zgodność co do współpracy z międzynarodowym systemem przesyłania elektronicznych danych finansowych SWIFT.

Na Zachodzie bez zmian

Działające na polskim rynku banki zachodnie (chociaż również brały udział w sprawdzianach) nie musiały ponosić większych nakładów.

O ile część polskich banków była zmuszona do wymiany systemów komputerowych na, z założenia, odporne na problem roku 2000, to banki zagraniczne tego problemu nie miały. Ich systemy są żywcem przeniesione z banków-central.

Citibank, Creditanstalt, Deutsche Bank, Raiffeisen Centrobank — ulokowane w tych instytucjach pieniądze są bezpieczne, na co banki posiadają certyfikaty wydane przez specjalistów banków-matek.

Paweł Zielewski

SPOKOJNIE: Klienci polskich banków zostali zarzuceni listami z ulotkami i deklaracjami prezesów, że nikt nie straci pieniędzy tylko dlatego, że zmieni się data. Nie ma powodu, by nie wierzyć w te zapewnienia.