Jest już następca szefa Telekomunikacji. Zostanie nim finansista — twierdzą nasze źródła. Mają rację? Możemy dowiedzieć się w poniedziałek.
W poniedziałek ma się odbyć rada nadzorcza Telekomunikacji Polskiej (TP). Z informacji „PB”, potwierdzonych w kilku źródłach, wynika, że członkowie rady będą rozmawiać o zmianach w zarządzie, w tym o odwołaniu Marka Józefiaka, prezesa TP.
— Na posiedzeniu rady będzie informacja na temat obecnego zarządu. Nie jest jednak przesądzone, czy w poniedziałek dojdzie do odwołania prezesa — mówi osoba związana ze spółką.
Kadencja do marca
Plotki o odwołaniu prezesa TP pojawiają się od wyborów parlamentarnych, które wygrało Prawo i Sprawiedliwość (PiS). W kuluarach mówi się o tym, że prezes TP, odpowiedzialny za kontakty z regulatorem, powinien być kojarzony z tą samą opcją polityczną co prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Tymczasem obecny prezes telekomu jest kojarzony raczej z lewicą, a regulator wytoczył działa przeciwko Telekomunikacji i chce mocno ograniczyć pozycję byłego monopolisty.
Dlatego większość osób, z którymi rozmawialiśmy, twierdzi, że odwołanie prezesa TP jest już przesądzone i że powinno do niego dojść najpóźniej we wrześniu. Ryszard Czarnecki, europoseł Samoobrony, napisał w swoim blogu internetowym, że rada nadzorcza TP wybierze nowego prezesa w przyszłym tygodniu. TP tych informacji nie potwierdza.
— Spekulacje na temat odwołania prezesa pojawiają się od ponad roku. Jedyną pewną informacją jest to, że kadencja Marka Józefiaka upływa w marcu przyszłego roku — mówi Artur Tarnowski, dyrektor departamentu kontaktów z inwestorami TP.
Czas na młodszych
Jednak z naszych informacji, potwierdzonych w kilku źródłach, wynika, że jest już wybrany kandydat na następcę Marka Józe- fiaka.
Miałaby to być osoba całkowicie spoza branży telekomunikacyjnej — headhunterzy Egon Zehnder International szukali kandydata w sektorze finansowym.
— Mogę jedynie powiedzieć, że to dosyć młody, dobrze wykształcony menedżer, spoza branży telekomunikacyjnej. Studiował za granicą — mówi osoba związana z PiS.
Na giełdzie kandydatów pojawiło się nazwisko Wojciecha Sobieraja, który miesiąc temu odszedł ze stanowiska wiceprezesa Banku BPH. Sam zainteresowany zdecydowanie zaprzecza.
— Zdaje się, że we francusko-polskiej telekomunikacji następuje czas trzydziestoparolatków — mówi Ryszard Czarnecki, ale odmawia komentarzy dotyczących konkretnych kandydatów.