Bankrutująca firma— ginący gatunek...

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2017-04-05 22:00
zaktualizowano: 2017-04-05 19:25

W pierwszym kwartale 2017 r. upadło tylko 138 przedsiębiorstw. Trend spadkowy sprzyja gospodarce.

Okazuje się, że ubiegłoroczny rekord — najmniejsza liczba plajt w biznesie (606) może zostać pobity w tym roku. Wskazują na to bardzo optymistyczne dane za I kwartał, sądy ogłosiły bankructwa zaledwie 138 firm. To wyraźnie mniej niż w poprzednich latach (I kw. 2016 — 154, 2015 — 205, 2014 — 188, 2013 — 229). 134 to upadłości likwidacyjne, a cztery to bankructwa z możliwością zawarcia układu. Najczęściej bankrutują spółki z o.o. (60 proc.). Na drugim miejscu są osoby prowadzące indywidualną działalność gospodarczą (26 proc.). Daleko w tyle, na trzecim miejscu, znalazły się spółki komandytowe (3,5 proc.).

Sektory gospodarki produkujące najwięcej niewypłacalnych firm to: przetwórstwo przemysłowe (34,5 proc.), handel hurtowy i detaliczny (32,5 proc.) oraz budownictwo (25,5 proc.). Co czwarty przedsiębiorca, wobec którego ogłoszono upadłość, miał siedzibę w woj. mazowieckim. Na drugim miejscu na mapie bankrutów jest śląskie (14,5 proc.), a na trzecim — małopolskie (11,5 proc.). Witold Michałek, ekspert Business Centre Clubu, wyjaśnia, że efektem spadku liczby upadłości jest dojrzewanie firm, nabieranie doświadczenia, poprawa jakości zarządzania i dobra sytuacja całej gospodarki.

— Względna stabilność poprawia przepływy finansowe, dzięki czemu zmniejszają się zatory płatnicze, wpływające na kondycję przedsiębiorców — mówi Witold Michałek.

Jarosław Nowrotek, prezes Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (COIG), podkreśla, że zjawisko upadłości zanika.

— Wyraźnie widać utrzymującą się tendencję spadkową. Należy jednak wziąć pod uwagę, że od stycznia 2016 r. firmy, które mają problemy z płynnością i regulowaniem zobowiązań, zamiast ogłaszać upadłość, mogą przeprowadzać postępowania restrukturyzacyjne — zaznacza Jarosław Nowrotek.

Od stycznia do marca 2017 r. postępowań sanacyjnych było 87, podczas gdy w I kwartale ubiegłego roku — tylko 14.

— Stały wzrost liczby takich postępowań to dobra wiadomość, bo przetrwanie firm z problemami finansowymi dzięki restrukturyzacji jest dla gospodarki korzystniejsze niż ich upadek — podkreśla Jarosław Nowrotek.