Baran złapał koło ratunkowe

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 08-12-2006, 00:00

Właściciel CLiF ma kolejny pomysł na rozwój — chce ratować zagrożone spółki. Pomoże w tym nowy inwestor, który objawi się w tym miesiącu.

W połowie grudnia odbędzie się nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Centrum Leasingu i Finansów CLiF, na którym ma zapaść decyzja o dokapitalizowaniu.

Z prawa poboru wyłączeni zostaną dotychczasowi akcjonariusze, a do firmy, niegdyś leasingowej, a obecnie zajmującej się ściąganiem długów, zresztą głównie swoich, ma wejść nowy inwestor.

— Obejmie emisję wartości 50- -65 mln zł, dzięki czemu kapitał akcyjny spółki wzrośnie od 53,7 do 68,7 mln zł — wyjaśnia Dariusz Baran, prezes CLiF.

Kontroluje on 90 proc. akcji spółki. Pozostali akcjonariusze to drobni inwestorzy, którym nie udało się wyjść ze spółki, gdy CLiF był notowany na GPW.

Nowy inwestor przejmie więc kontrolę. Dariusz Baran nie ujawnia jego nazwy. Przyznaje, że to firma zagraniczna z rynku company doctor, czyli wyspecjalizowana w restrukturyzacji chorych firm.

— Nie ukrywamy także tego, że w przyszłości chcielibyśmy, aby przy wsparciu nowego inwestora CLiF specjalizował się w ratowaniu firm o słabej kondycji finansowej. Na razie jednak ma się rozwijać na rynku windykacji należności — twierdzi Dariusz Baran.

CLiF sam potrzebuje ratunku. Ma ujemne kapitały i nierozliczone straty z lat ubiegłych. Po trzech kwartałach tego roku zaliczył stratę z działalności operacyjnej i ujemny wynik finansowy.

Obecna emisja to nie pierwsza podejmowana przez zarząd CLiF próba wprowadzenia do spółki inwestora. We wrześniu ubiegłego roku akcjonariusze zdecydowali o wpuszczeniu polskiego inwestora — firmy Inter Esteta. Miała wspomóc CLiF finansowo i wyprowadzić ją na rynek skupu wierzytelności, windykacji etc. Na początku tego roku strony zerwały negocjacje. Oficjalny powód nie został podany, nieoficjalnie mówiło się o tym, że nie porozumiały się co do ceny i wysokości udziałów, jakie w zamian miał otrzymać inwestor. Teraz Dariusz Baran zapewnia, że do emisji dojdzie. Jeśli nie w tym roku, to na pewno na początku przyszłego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Polecane