Lokata 2 mld zł PZU w TFI Skarbiec była nie do końca typowa i służby specjalne o niej informowały - powiedział w piątek szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Andrzej Barcikowski, który przyniósł notatki służb na temat tej lokaty na posiedzenie komisji ds. służb specjalnych.
Sprawa lokaty PZU w TFI Skarbiec została ujawniona w środę w czasie posiedzenia komisji skarbu przez b. ministra skarbu Andrzeja Chronowskiego, który powiedział, że jego zdaniem mniejszościowy udziałowiec PZU firma Eureko chciała w 2000 r. dokupić (do posiadanych od 1999 r. 30 proc. akcji ubezpieczyciela) kolejnych 21 proc., wykorzystując do tego pieniądze PZU.
Według Chronowskiego, Eureko nie miało pieniędzy na sfinansowanie tej operacji, dlatego PZU ulokowało w PTE Skarbiec 2 mld zł, które potem przeszŁo do BIG BG, który z kolei ulokował je w innej instytucji finansowej, powiązanej z Eureko. Z punktu widzenia polskiego prawa taka operacja jest niedozwolona, bowiem nie można kupować akcji firmy ubezpieczeniowej za pieniądze pochodzące z kredytu.
Barcikowski przyznał, że operacja ta budziła zainteresowanie służb, ze względu na "zaangażowanie dużych środków w jednym miejscu, była nie do końca typowa" i nie jest jasna jej intencja. Barcikowski podkreślił jednak, że ostatecznie do sprzedaży 21 proc. akcji PZU nie doszło. Co do pierwszej transzy zakupu 30 proc. akcji PZU przez Eureko w 1999 roku, Barcikowski powiedział, że "nie ma podstaw, by sądzić, że został sfinansowany z innych środków niż własne".