Barclays zafundował internetowy skandal

Rafał Motriuk
opublikowano: 2000-08-03 00:00

Barclays zafundował internetowy skandal

Brytyjski bank Barclays wznowił usługi internetowe po trwającej kilka dni awarii systemu. Ponad milion internetowych kont mogło stać się łatwym łupem dla potencjalnych złodziei.

Pierwszy klient zgłosił bankowi Barclays, że ma wgląd w konta innych osób w ubiegły czwartek wieczorem, jednak — według dziennika „Independent” — obsługa prawdopodobnie zlekceważyła to ostrzeżenie. Sprawa wyszła na jaw dopiero w poniedziałek, gdy inny użytkownik Internetu o sprawie poinformowal media. W niedługim czasie sześciu klientów doniosło, że nie tylko mają wgląd w konta innych osób, ale mogą dokonywać dowolnych przelewów.

Otwarte drzwi

— Nagle obraz na ekranie sam przeskoczył z mojego konta na czyjeś inne, niejakiego pana Hughes, który miał tam 11 tys. GBP. Bez problemu doszedłem do momentu, w którym miałem możliwość dokonania przelewu — utrzymuje analityk komputerowy z Milton Keynes.

Wtedy o godzinie 15.30 bank zdecydował się unieruchomić serwis iBanking, z którego regularnie korzystało 1,25 mln osób. Po zamknięciu strony informatycy przywrócili starą wersję programu i ponownie uruchomili serwis o godz. 19.00. Barclays oświadczył, że awaria była wynikiem częściowej wymiany oprogramowania, mającej na celu usprawnienie całego systemu.

— Przetestowaliśmy nowe oprogramowanie, ale problem pojawił się, gdy z systemu zaczęło korzystać wiele osób. Jeśli dwóch klientów zalogowało się jednocześnie, lub w odstępie ułamka sekundy, każdy mógł mieć wgląd do danych drugiego — wyjaśniał Peter Duffy, szef wydziału internetowego Barclays.

Nie powiedział jednak, jakie kroki podejmie, by w przyszłości historia się już nie powtórzyła.

Beztroskie banki

— Banki w pośpiechu uruchamiają serwisy elektroniczne nie zdając sobie sprawy, na jakie niebezpieczeństwo wystawiają klientów. A nie ma przepisów chroniących tych, którzy nie czytają ostrzeżeń napisanych małą czcionką i nie zdają sobie sprawy z tego, na jakie narażeni są straty korzystając z usług internetowych — uważa Brian Gladman, ekspert do spraw bezpieczeństwa komputerowego, który jest współautorem raportu stwierdzającego, że banki internetowe spychają ryzyko oszustw na klientów.