Bardzo możliwa redukcja w Tauronie

opublikowano: 21-06-2010, 11:10

Osoby, które zapisały się na maksymalną liczbę papierów Taurona, mogą otrzymać tylko dwie trzecie zamówionych akcji.

W piątek maklerzy zakończyli przyjmowanie zleceń na akcje państwowego giganta energetycznego od drobnych inwestorów. Dziś zostanie zamknięta księga popytu, w której zakup deklarują instytucje.

Okazuje się, że popyt w transzy detalicznej przewyższył wszelkie prognozy. Jeszcze kilka dni temu biura maklerskie obstawiały „tylko” 100-130 tys. kupujących — o połowę mniej, niż w kwietniowej ofercie PZU. Tymczasem do wtorku na Tauron złożono 50 tys. zapisów, a do czwartku — ponad 100 tys. osób. W piątek przed południem na papiery drugiej co do wielkości grupy energetycznej w Polsce skusiło się już 130 tys. Polaków, a do zakończenia zapisów było jeszcze kilka godzin (przez internet można było to zrobić do północy).

W sobotę na stronie internetowej resortu skarbu pojawiła się informacja, która mogła zaskoczyć nawet największych optymistów.
„Ze wstępnych szacunków wynika, że ponad 200 tys. Polaków zapisało się na akcje Tauron Polska Energia. Trwa ostateczna weryfikacja popytu na akcje wśród inwestorów indywidualnych” — czytamy w komunikacie. Udana, kwietniowa prywatyzacja PZU zrobiła więc swoje.

Sprzedający akcje Tauronu, czyli skarb państwa, zarezerwował dla drobnych inwestorów 20 proc. oferowanych w IPO akcji wartych około 1 mld zł. Jedna osoba mogła zapisać się na maksymalnie 13,5 tys. papierów po 70 groszy każdy (maksymalna wartość zlecenia to 9450 zł). Bez redukcji papierów starczy więc dla niemal 110 tys. osób. Dzisiaj jednak skarb państwa może zwiększyć pulę detaliczną do nawet 25 proc. oferty, dzięki czemu akcji, bez redukcji zlecenia, wystarczy dla około 140 tys. osób.
„To jest bardzo prawdopodobny scenariusz” — mówił w piątek wiceminister
skarbu, Jan Bury.

Wszystko wskazuje więc na to, że będzie redukcja zapisów. Osoby, które zapisały się na maksymalną liczbę papierów Tauronu, mogą otrzymać tylko dwie trzecie zamówionych akcji. Tzw. limit bez redukcji zostanie więc obniżony do około 9 tys. akcji wartych 6,3 tys. zł. Możliwe sa jednak i inne warianty. Jeden z nich przewiduje większe przesunięcie między transzami. Wtedy drobni inwestorzy mogliby kupić więcej papierów niż 25 proc. oferty, a instytucje musiałyby wtedy dokupić papiery w dniu debiutu.

Oficjalne wyniki IPO poznamy w najbliższy wtorek, wraz z ceną sprzedaży dla inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych. Wśród maklerów słychać jednak głosy, że ostateczna cena dla drobnych graczy będzie niższa, niż 70 groszy (może wynieść nawet 60 groszy). To zwiększyłoby szansę na dobry debiut Tauronu na GPW, który zaplanowano wstępnie na 30 czerwca, czyli kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich. Według ekspertów pytanych w ubiegłym tygodniu przez „PB” akcje energetycznego giganta powinny przenieść zysk na pierwszej sesji w wysokości około 10 proc.

Wszystkie ważne informacje na temat oferty Tauronu znajdziesz w naszym specjalnym serwisie ipotauron.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Energetyka / Bardzo możliwa redukcja w Tauronie