Batalia o Chmielną

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 12-11-2013, 00:00

Jedna z najważniejszych kiedyś ulic handlowych w Warszawie walczy dziś o powrót do świetności.

O przywrócenie Chmielnej dawnego blasku stara się spółka LHI, która w 2012 r. oddała do użytku zrealizowany wspólnie z Domem Towarowym Braci Jabłkowskich biurowiec Nowy Dom Jabłkowskich pod numerem 19, a pod koniec października 2013 r. oddała handlowo-biurowy budynek Chmielna 25. Na zaproszenie inwestora przedstawiciele władz miasta, architekci i socjolodzy wzięli udział w debacie na temat Chmielnej i perspektyw jej rozwoju.

Zobacz więcej

Choć na Chmielnej widać pierwsze oznaki zmian na lepsze, to walka o nowy wizerunek zajmie jeszcze sporo czasu. [FOT. WM]

Szansa na zmianę

— Chmielna ma od lat niewykorzystany potencjał. Po wojnie — w latach 50. i 60. po raz ostatni pomyślano o niej w sposób całościowy — zarówno o zaadaptowaniu parterów budynków, jak i o drugiej linii zabudowy — przyznaje Grzegorz Piątek, naczelnik stołecznego wydziału estetyki i przestrzeni publicznej.

Ta ulica to swoisty łącznik między Marszałkowską i położonymi przy niej Domami Towarowymi Centrum a Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem. Ale w wyniku wieloletnich zaniedbań stała się tylko pasażem łączącym centralne punkty miasta. Sama w sobie przestała być celem odwiedzin. A kiedyś było zupełnie inaczej — to tu przed wojną i niedługo po niej kwitł handel, przychodziło się po najlepszej jakości towary.

— Po wojnie Chmielna przeżywała okres rozkwitu, później już tylko ulegała degradacji. Projektując Chmielną 25 spojrzeliśmy na ten budynek jako symbol odbicia się tego miejsca od dna. Ulica Chmielna jest elementem poszatkowanego centrum miasta, jej rewitalizacja pozwoli na jego scalenie — mówi Włodzimierz Mucha, partner w Bulanda Mucha Architekci. A Andrzej Bulanda, partner w tej pracowni, dodaje, że architekci starali się połączyć wymagania inwestora z tym, jakie jest znaczenia tego miejsca na mapie miasta.

— Niestety współczesna Chmielna jest jedynie niewielkim wycinkiem historycznej ulicy, a także uosobieniem zaniedbanego pasażu handlowego i wymaga szybkiej interwencji — dodaje Andrzej Bulanda.

Niewykorzystany potencjał

Zaniedbane, częściowo opuszczone kamienice, niespójny wygląd witryn sklepowych, parkujące wszędzie samochodynie są dobrą wizytówką Chmielnej. Zdaniem prof. Bohdana Jałowieckiego z Uniwersytetu Warszawskiego, ulica ma potencjał, ale trudny do uruchomienia. Duża konkurencja centrów handlowych powoduje pustoszenie tradycyjnych ulic handlowych. Istotnym problemem jest też to, jakie firmy będą chciały się ulokować na Chmielnej — butiki, restauracje czy może instytucje kultury.

No i trzeba ulicę uporządkować, wyprowadzić z niej samochody, potrzebne są więc parkingi podziemne i wygodne dojazdy do nich. Według Roberta Mandżunowskiego, prezesa LHI, coraz więcej ludzi ma dosyć centrów handlowych, są nimi znudzeni i ciągną do miasta. Powinno się dla nich stworzyć miejsca, w których będą mogli zrobić zakupy, zjeść coś dobrego i miło spędzić czas. — Mamy do czynienia z paradoksem — miasta są coraz większe i żyje się w nich coraz szybciej, ale jednocześnie coraz więcej osób czuje potrzebę życia w lokalnej społeczności, utożsamiania się z nią — stwierdza Robert Mandżunowski.

— Chmielna mogłaby być miejscem miejskiego eksperymentu — wprowadzenia spójnych regulacji dotyczących wyglądu witryn. Może powinna być ulicą, gdzie przychodzi się późnym popołudniem i wieczorem, żeby dobrze zjeść, posłuchać dobrej muzyki. Głównym problemem jest brak koordynacji działań miasta i prywatnych właścicieli nieruchomości. Trzeba przyjąć wspólną strategię — doprowadzić do dialogu wszystkich zainteresowanych: przedstawicieli miasta, właścicieli i najemców nieruchomości — apeluje Grzegorz Piątek.

Właśnie konieczność współpracy władz miasta z prywatnymi inwestorami w odbudowie zaniedbanych części Warszawy, nie tylko Chmielnej, postulowali zgodnie wszyscy uczestnicy debaty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu