BDO spędza firmom sen z powiek

opublikowano: 20-01-2020, 22:00

Problemy z e-ewidencją odpadów się piętrzą. Przedsiębiorcy uderzyli pięścią w stół

Elektroniczna baza danych o odpadach (BDO) ma pomóc w uszczelnianiu systemu gospodarki odpadami i walce z szarą strefą. Obowiązek raportowania do niej wszystkich ilości wytwarzanych, transportowanych i odbieranych odpadów wszedł w życie 1 stycznia. Wiele firm nadal ma jednak wątpliwości, czy ten obowiązek ich dotyczy. Te, które zarejestrowały tam konta, wciąż narzekają.

Dzięki BDO rząd chce uszczelnić system odpadów, podobnie jak
wcześniej system VAT, a także zwiększyć poziom recyklingu. Firmy popierają
ideę, ale po kilku tygodniach od startu rządowego systemu wygląda na to, że
chwilowo zrobił on jeszcze więcej bałaganu, niż było go wcześniej.
Zobacz więcej

BAŁAGAN W ŚMIECIACH:

Dzięki BDO rząd chce uszczelnić system odpadów, podobnie jak wcześniej system VAT, a także zwiększyć poziom recyklingu. Firmy popierają ideę, ale po kilku tygodniach od startu rządowego systemu wygląda na to, że chwilowo zrobił on jeszcze więcej bałaganu, niż było go wcześniej. Fot. Bloomberg

Chaos skłonił niedawno Sejm do przyjęcia nowelizacji ustawy o utrzymaniu porządku i czystości gminach, w której jeszcze do 31 czerwca dopuszcza się (w przypadku awarii systemu) prowadzenie obu form ewidencji — elektronicznej oraz papierowych kart ewidencji czy przekazania odpadów. Senat wniósł siedem poprawek do projektu i odesłał go do Sejmu.

— W Senacie wprowadzono m.in. poprawki postulowane przez Konfederację Lewiatan, a dotyczą one sprawozdawczości za 2019 r. — mówi Dominik Gajewski, radca prawny, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Poprawki

Senacka komisja przesunęła obowiązek złożenia sprawozdań w BDO z 31 stycznia o pół roku. Mogą się też zmienić niektóre wymagania związane z bieżącą ewidencją odpadów (sprawozdawczość dotyczy raportów rocznych). Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, postuluje, by nowe przepisy pozwalały na papierową ewidencję tylko podmiotom, które nie zarejestrowały się w systemie.

Obawia się, że korzystanie z uchylonej wcześniej przez parlamentarzystów furtki będzie nadużywane i w efekcie huty zostaną zasypane przez dostawców, np. złomu, lawiną papierów. Wnioskuje też o przywrócenie możliwości składania skonsolidowanych miesięcznych deklaracji, a nie — jak zaproponowano w projekcie — osobnych dla każdej dostawy. Inne firmy nie tylko chcą więcej czasu na przygotowanie się do nowych wyamgań, ale też technicznych poprawek w BDO.

— Baza działa, ale jest mnóstwo błędów wprowadzonych przez samorządy. Marszałkowie popełnili ich tyle, że w tej chwili przedsiębiorcy nie mogą normalnie funkcjonować, a system nie dopuszcza możliwości zrobienia korekty. Popieram BDO, ona wspiera przedsiębiorców, ale nie znajdę dzisiaj firmy, która nie zgłaszaałby uwag — mówi Adam Małyszko ze Stowarzyszenia Forum Recyklingu Samochodów (FORS).

Brak możliwości korekty — podkreślają przedsiębiorcy — powoduje, że gdy ktoś raz pomyli się o jedno zero, wpisując liczbę ton odpadów, błąd na zawsze zostaje w systemie.

a2bc4ae2-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Samorządu
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE
Puls Samorządu
autor: Aleksandra Rogala
Wysyłany raz w tygodniu
Aleksandra Rogala
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— BDO nie jest intuicyjnym narzędziem, nie przewiduje wielu możliwości występujących w realnej gospodarce odpadami i często się zawiesza — twierdzi Piotr Szewczyk, wicedyrektor Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych Orli Staw.

Awarie

Izba Gospodarcza Metali Nieżelaznych i Recyklingu (IGMNiR) też ma liczne zastrzeżenia.

— Dotychczas firmy ewidencjonowały ilość wytwarzanych odpadów zbiorczo co miesiąc, teraz muszą to robić za każdym razem, gdy ktoś je odbiera — podkreślaMarek Suchodolec, przedstawiciel IGMNiR.

Zwraca uwagę, że choć w takiej sytuacji należałoby jak najbardziej uprościć funkcjonalności systemu, to jest on nieprzyjazny dla użytkownika. Istnieje też ryzyko wyciekudanych z firmy poprzez BDO (wgląd w nie mają wszyscy użytkownicy systemu). Raz zarejestrowany użytkownik nie może być usunięty z bazy, nie ma też możliwości importowania i eksportowania plików z powszechnie używanych formatów.

— System zawiesza się czasem na dwie godziny, co powoduje korki i zastoje w produkcji — twierdzi Kinga Zgierska z Izby Przemysłowo- Handlowej Gospodarki Złomem.

Serwery

Instytut Ochrony Środowiska (IOŚ) broni przyjętych rozwiązań.

— System funkcjonuje. Musimy pamiętać, że jest to system webowy, to znaczy, że awarie są związane z tym, czy komputer użytkownika jest odpowiednio przygotowany, czy ma odpowiednią przeglądarkę. Wszystkie instrukcje przygotowania komputera, tabletów i urządzeń mobilnych są dostępne na naszej stronie. Są też dostępne webinaria, w ciągu trzech godzin szkolimy tysiące osób — twierdzi Krystian Szczepański, dyrektor Instytutu Ochrony Środowiska, dodając, że w BDO zarejestrowało się już ponad 180 tys. użytkowników.

Ministerstwo Klimatu (MK) nie potwierdza doniesień o awariach systemu.

— Od początku roku w systemie nie było żadnych poważnych awarii. Nasze serwery są obecnie wykorzystywane w kilkunastu procentach, co oznacza, że mamy jeszcze bardzo duży potencjał przetwarzania danych i jesteśmy gotowi na znacznie większy ruch niż obecnie — mówi Aleksander Brzózka, rzecznik MK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala, Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy