31 stycznia MG i MSP nareszcie pokażą projekt programu dla energetyki. Niestety tylko premierowi. Co w nim będzie? Na pewno konsolidacja.
W Ministerstwie Skarbu Państwa (MSP) i Ministerstwie Gospodarki (MG) dobiegają końca prace nad proponowanym kształtem dwóch dokumentów, które mają zadecydować o przyszłości energetyki.
— Pierwszy z nich, strategia dla elektroenergetyki, będzie miał znaczenie nadrzędne. Za jego przygotowanie odpowiada resort gospodarki we współpracy z nami. Domeną ministerstwa skarbu jest z kolei przygotowanie zgodnie z strategią programu polityki właścicielskiej dla sektora. W tym zakresie współpracujemy z ministerstwem gospodarki — wyjaśnia Piotr Rozwadowski, podsekretarz stanu w MSP odpowiedzialny za energetykę.
Wiceminister dodaje, że propozycje strategii i programu resorty przedstawią premierowi 31 stycznia, czyli w najbliższy wtorek.
— W programie „100 dni” rządu Kazimierza Marcinkiewicza założono, że oba dokumenty zostaną przedstawione w lutym. Po podjęciu przez premiera ostatecznych decyzji co do kształtu projektów rozpocznie się procedura konsultacji społecznych i międzyresortowych — mówi Piotr Rozwadowski.
Łączymy, łączymy…
Czego można się spodziewać po propozycjach MSP i MG? Wielkich niespodzianek raczej nie będzie.
— Podtrzymujemy zamiar przeprowadzenia pionowej konsolidacji sektora w celu utworzenia od dwóch do czterech grup. Liderami tego procesu będą firmy wytwórcze — z pewnością BOT i Południowy Koncern Energetyczny. Mamy też wyrobioną opinię w sprawie pozostałych — wyjaśnia wiceminister.
MSP i MG nie mają w tym zakresie wielkiego wyboru. Do ewentualnego zagospodarowania pozostaje Elektrownia Kozienice, Zespół Elektrowni Dolna Odra (jeśli nie uda się przekonać związkowców do sprzedaży spółki hiszpańskiej Endesie), mały Zespół Elektrowni Ostrołęka (także w trakcie prywatyzacji) i Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, w którym co prawda skarb państwa jest największym udziałowcem (50 proc.), ale nie ma kontroli operacyjnej.
Na placu boju pozostają też Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), które jednak od pewnego czasu nie walczą o pozycję jednego z samodzielnych liderów konsolidacji, lecz proponują rządowi połączenie ich z BOT. Oczywiście do koncernu miałyby zostać dołączone tylko te aktywa, które pozostaną po definitywnym wydzieleniu z PSE operatora systemu przesyłowego. Spółki przekonują, że dzięki ich konsolidacji będzie można rozwiązać znaczną część energetycznych kontraktów długoterminowych, które krępują rynek prądu i są pod lupą Brukseli.
— Rozważamy tę propozycję — mówi wiceminister.
…sprzedawać też będziemy
Czy decyzja rządu o konsolidacji branży — de facto już podjęta — oznacza, że możemy zapomnieć o prywatyzacji energetyki? Piotr Rozwadowski zapewnia, że nie, choć przyznaje, że konsolidacja może opóźnić ten proces.
— Podtrzymujemy stanowisko o wyborze oferty publicznej jako wiodącej formy prywatyzacji. Nie oznacza to jednak zamknięcia drogi dla inwestorów strategicznych. Bierzemy pod uwagę możliwość oferowania im spółek w pakietach, aby do konsolidacji doszło w wyniku prywatyzacji. Rozważamy też „wariant białostocki”, czyli ścieżkę zastosowaną w przypadku Polmosu Białystok — najpierw sprzedaż pakietu akcji na giełdzie, a później poszukiwanie inwestora strategicznego — dodaje wiceminister.



