Będą wirtualne targi pracy

Zamiast odwiedzania stoisk pracodawców — wizyta online, a przy okazji chat z szefem. Virtual Expo może też pomóc eksporterom i zastąpić misje

Tomasz Szpikowski, współtwórca Work Service’u, który w 2014 r. otworzył Bergman Engineering, własną agencję dostarczającą usługi inżynierskie i projekty dla centrów R&D, tak już ma: przychodzą do niego studenci z pomysłami, a on inwestuje. Tak było rok temu z portalem Lepszapraca.pl, który płaci za polecenie w social mediach, tak jest i z najnowszym projektem.

PIERWSZA DWUDZIESTKA:
Zobacz więcej

PIERWSZA DWUDZIESTKA:

Do projektu Virtual Expo, który realizuje siedmiu młodych pracowników, przystąpiło już 20 firm. Trwają rozmowy z kolejnymi. [FOT. ARC]

— Przyszli do mnie młodzi ludzie, którzy wymyślili wirtualne targi pracy. Symboliczny programista z Mordoru może podczas przerwy śniadaniowej odwiedzić 20-30 firm i sprawdzić w godzinę ich oferty pracy. Wirtualne targi to przyszłość. Dlatego zainwestowałem 150 tys. zł w Virtual Expo. Firma kupiła w USA licencję i już funkcjonuje strona, na której pracodawcy otwierają wirtualne stoiska — bardzo interaktywne, umożliwiające chat z dyrektorem personalnym lub obejrzenie filmu o firmie, a kandydaci mogą łatwo umówić się na rozmowę i dowiedzieć więcej o potencjalnym miejscu pracy — wyjaśnia Tomasz Szpikowski.

Inaczej niż zawsze

Virtual Expo ma siedmiu pracowników, a całkowite inwestycje w spółkę wyniosły 250 tys. zł.

— Wpadliśmy na pomysł, by przenieść targi do internetu, bo tak jest szybciej i łatwiej, a uczestniczyć w nich można z każdego miejsca w Polsce. Zbadaliśmy rynek. Pracodawców boli, że osoby odwiedzające targi nie są specjalistami, tylko łowcami długopisów.Potencjalnych uczestników targów ogranicza miejsce — nikt z Gdańska nie będzie jechać do Krakowa. Często po wysłaniu CV nie ma odzewu. Nasza platforma rozwiązuje te wszystkie problemy — mówi Szymon Bazan, współtwórca spółki. Od lipca Virtual Expo zdobyło około 20 pracodawców, w tym takie firmy, jak Samsung, Bayer, Decora, Bridgestone, Faurecia, Valeo czy partner strategiczny Bergmann Engineering, spółka Tomasza Szpikowskiego.

— Dopinamy rozmowy z VW czy Work Service’u — dodaje Tomasz Szpikowski. Pierwsza edycja Virtual Expo odbędzie się 24-26 października. Poza stoiskami do obejrzenia będą webinaria, w każdym dniu na inny temat: inżynierii, finansów oraz start-upów i IT. Pracodawcy płacą od 4 tys. zł za stoisko, podczas gdy standardowo jest to 2,5 tys. — Ale my gwarantujemy większy ruch. Spodziewamy się, że zaloguje się 9 tys. użytkowników-gości. W tym momencie mamy 2,5 tys. zalogowanych użytkowników, a szczyt kampanii marketingowej przypadnie w ostatnim tygodniu przed targami — mówi Maria Stec z Virtual Expo.

Zamiast misji

Dalsze plany to nie tylko druga edycja Virtual Expo w kwietniu 2018 r., która zapewni jeszcze bardziej interaktywną platformę i nowe funkcjonalności. — Chcemy stworzyć środowisko łączące programistów ze światem naukowym. Ale platformę można wykorzystać szerzej. Byliśmy na spotkaniu w Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu i zaproponowaliśmy, by przy okazji międzynarodowych wizyt, zamiast zabierać samolot przedsiębiorców, stworzyć wirtualny dzień spotkań w sieci, może w przyszłości z wykorzystaniem technologii VR.

Firmy mogłyby po zalogowaniu porozmawiać o cenach, wymienić się e-mailami. Dwa lata temu byłem na targach w Chinach, w których uczestniczyło 200 chińskich firm. Nic nie wiedziały o mojej spółce i nie zrobiłem żadnego interesu. Jestem konsulem honorowym Korei i często dostaję pytania, co można tam sprzedać.

Gdybyśmy zrobili stronę poland.go.korea, firmy mogłyby sobie zrobić wirtualne stoiska i w ten sposób szukać partnerów. Można by też zebrać 500 polskich start-upów i zrobić „salę” z ich stoiskami. Potem przedstawiciel rządu pojechałby do Doliny Krzemowej i powiedział, że tu firmy czekają na wirtualne spotkanie. To jest tanie, szybkie i bardzo interaktywne — wymienia możliwości Tomasz Szpikowski.

OKIEM EKSPERTA

To już było

SŁAWOMIR MAJMAN

dyrektor ds. promocji i inwestycji w Dentons, były prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, w latach 1991-2008 prezes Zarządu Targów Wrocławskich

Mamy rok 2017. Od niemal 20 lat, odkąd narodziły się na świecie pomysły wirtualnych targów, prorocy tej formy komunikowania się B2B twierdzili, że nowinka wyprze targi tradycyjne. Jednak targi tradycyjne, podczas których ludzie rozmawiają ze sobą, mają się świetnie na całym świecie, a firmy targowe notują zwyżki sprzedaży powierzchni. Nigdzie się nie zdarzyło, żeby targi wirtualne zastąpiły tradycyjne. Każdy nowy pomysł jest cenny, ale ambicje wyparcia tego, co najważniejsze w biznesie, czyli dialogu z partnerem, są na razie ekscentrycznym marzeniem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Będą wirtualne targi pracy