Będzie łatwiej podpiąć się do sieci

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 28-07-2014, 00:00

Energia elektryczna: Zmiany w prawie, nad którymi pracuje rząd, ułatwiłyby firmom dostęp do energii. Można jednak zrobić jeszcze więcej

Jeśli politykom nie zabraknie zdecydowania i odwagi, opisana na str. 9 biurokratyczna mitręga firm wkrótce się skróci. W rządzie trwają prace nad kilkoma ustawami, które wpływają na proces podłączania do sieci. Pierwsza to tzw. ustawa korytarzowa. Ma znacząco uprościć dystrybutorom energii uzyskiwanie dostępu do nieruchomości, na których muszą być prowadzone prace.

— Wejście w życie tej ustawy w proponowanym kształcie znacząco skróciłoby czas budowania przyłączenia. Umożliwi ona np. ustanowienie służebności przesyłu z mocy prawa na gruntach zabudowanych urządzeniami sieciowymi i planowanych do zabudowy w przyszłości — tłumaczy Marek Woszczyk, prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej.

Ponadto, projekt ustawy oddziela procedurę wydania decyzji o lokalizacji inwestycji od procedury zapłaty odszkodowania właścicielowi gruntu. Pozwala też na stawianie obiektów energetycznych bez zmiany własności nieruchomości i wprowadza jednoznaczny algorytm wyliczania odszkodowań. Niestety, wejście w życie zmian to raczej kwestia lat niż miesięcy. Po długich i żmudnych pracach Ministerstwo Gospodarki przekazało projekt resortowi infrastruktury i rozwoju, który potrzebuje czasu, żeby wgryźć się w nowy obszar.

Pozwolenia do śmietnika

Druga znacząca reforma, nad którą pracuje rząd, dotyczy prawa budowlanego. Prace idą dwutorowo. Tzw. mała nowelizacjazakłada drobne zmiany, które nieco ograniczą wymogi biurokratyczne wobec firm. Obecne przepisy mówią, że inwestor na etapie składania do urzędu projektu budowlanego musi złożyć oświadczenie potwierdzające, że uzgodnił z dostawcami przyłączy (prądu, ale też wody, dróg itp.) warunki ich budowy. Proponowane zmiany znoszą ten obowiązek — inwestor weźmie na siebie ryzyko ewentualnych problemów z podpięciem do sieci. W ministerstwie infrastruktury trwają też prace nad dużą reformą, czyli stworzeniem nowego kodeksu budowlanego. Dla firm chcących podpiąć się do prądu najważniejsze będą dwie zmiany. Pierwsza mówi, że budowa przyłączenia do sieci nie będzie wymagała zgody urzędników, tzn. nie trzeba będzie uzyskiwać ani pozwolenia na budowę, ani tzw. milczącej zgody. W skrócie, urzędnicy nie będą mogli zablokować tego procesu. Druga propozycja zakłada wprowadzenie tzw. minimalnych standardów uzbrojenia terenów, w zależności od rodzaju okolicznej zabudowy. Ponadto, prowadzone są pracę nad zmianą prawa geodezyjnego i kartograficznego, które również — w mniejszym stopniu — uproszczą procedurę podpinania do sieci. — Wszystkie te zmiany w dość znaczący sposób ułatwią przedsiębiorcom życie. Zmiany w prawie budowlanym powinny dać Polsce awans w rankingu Doing Business w części dotyczącej przyłączania do sieci o szesnaście miejsc, a zmiany w prawie geodezyjnym i kartograficznym o dwa, trzy — mówi Jarosław Bełdowski ze Szkoły Głównej Handlowej.

Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
×
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Idźmy za ciosem

Zdaniem ekspertów, jest jeszcze wiele przepisów, które należy zmienić. Marek Woszczyk sypie propozycjami jak z rękawa. Po pierwsze, ustawa powinna rozróżniać proces uzyskiwania prawa do dysponowania gruntem, na którym trzeba postawić obiekty elektroenergetyczne, od procesu projektowo-budowlanego.

— Te dwie procedury powinny toczyć się odrębnymi ścieżkami. Np. rozpoczęcie procesu ustanawiania służebności przesyłu uznawane byłoby na tym etapie za zgodę do dysponowania gruntem, więc nie opóźniałoby prac nad przyłączeniem do sieci — tłumaczy prezes PGE.

Ponadto, dla rozbudowy sieci dużym usprawnieniem byłoby, gdyby linie elektroenergetyczne niskiego i średniego napięcia były od strony prawnej traktowane w procesie budowlanym tak samo jak przyłącza.

— Pozytywnie oceniam pomysł, aby właściciele nieruchomości, dla których uzyskano zgodę na prowadzenie przewodów i urządzeń elektroenergetycznych, nie mogli być stroną w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę tych przewodów i urządzeń. Obecnie osoby te mogą wielokrotnie, na różnych etapach blokować ten proces budowy przyłączenia — mówi Marek Woszczyk.

Jego zdaniem, prawo powinno też dawać państwu decydujący głos, gdy status prawny nieruchomości jest niejasny.

— W wielu przypadkach mamy do czynienia z nieruchomościami o nieuregulowanych od dziesięcioleci kwestiach spadkowych. Rozwikłanie tych komplikacji jest właściwie niemożliwe. W takich przypadkach osoby władające nieruchomością mogłyby być powiadamiane w drodze obwieszczenia o wydaniu pozwolenia na budowę na ich terenie urządzeń elektroenergetycznych — przekonuje Marek Woszczyk.

Zdaniem prezesa PGE, nie ma również uzasadnienia dla obecnych przepisów, zgodnie z którymi dystrybutorzy energii po postawieniu infrastruktury technicznej muszą zgłaszać zakończenie inwestycji do Nadzoru Budowlanego.

— Po dokonaniu takiego zgłoszenia należy czekać 21 dni na brak sprzeciwu. Likwidacja tego obowiązku wymiernie skróciłaby więc proces budowy — mówi Marek Woszczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane