Przetarg na maszyny ma zostać ogłoszony najpóźniej do końca roku.
Szef MON Bogdan Klich potwierdził w rozmowie z "Dziennikiem", że dostał od premiera jasne dyrektywy: utrzymać generalnie zasady przetargu zaakceptowane przez poprzedniego ministra obrony narodowej, zmodyfikować je tylko w dwóch punktach, to znaczy dopuścić możliwość pozyskania samolotów używanych oraz zmniejszyć liczbę samolotów.
Pytany o termin ogłoszenia przetargu ministr Klich odpowiada dyplomatycznie, że sprawa na pewno ruszy do końca roku.
"Dziennik" przypomina, że przymiarki do wymiany dwóch psujących się samolotów Tu-154 i czterech Jak-40, które mają obecnie do dyspozycji pełniący najważniejsze funkcje w państwie, trwają od kilkunastu lat. Tymczasem od soboty dwie obecnie główne maszyny dla VIP-ów nie nadają się do latania. Z tego powodu lecący na Węgry prezydent Lech Kaczyński musiał w ostatniej chwili wyczarterować samolot.