Będzie wojna o kasę dla prezydenta

IAR
16-09-2008, 09:29

Kancelaria Prezydenta z roku na rok chce coraz więcej pieniędzy z budżetu państwa - informuje "Gazeta Wyborcza". Dziennik przypomina, że Lech Kaczyński obiecywał "skończyć z bizancjum Aleksandra Kwaśniewskiego". Tymczasem przyszłoroczne wydatki mają być wyższe o blisko 30  mln zł od tegorocznych. Koalicja i SLD na to się jednak nie zgadzają.

Według "Gazety Wyborczej", Kancelaria Prezydenta, która w tym roku dostała z budżetu 160 mln zł, w przyszłym zamierza wydać blisko 189 mln. Z dokumentów przesłanych ministrowi finansów, do których dotarła "Gazeta", wynika, że ok. 20 mln ma kosztować funkcjonowanie Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Wydatki na remonty i zakup komputerów to kolejne 15 mln. Na ordery wydane zostanie niespełna 500 tys. zł. Lwią część budżetu - prawie 130 mln zł - pochłonie "bieżące funkcjonowanie kancelarii".

Według wyliczeń PO - informuje "Gazeta Wyborcza" - Lech Kaczyński zatrudnia już 350 osób, o 150 więcej niż jego poprzednik. Zdaniem dziennika, oprócz pensji urzędników kancelaria zamierza sfinansować z tych pieniędzy polityczną ofensywę Lecha Kaczyńskiego, którą szykują jego sztabowcy.

Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki wzrost wydatków tłumaczy wieloma historycznymi rocznicami, które przypadają w przyszłym roku. "Będzie 70. rocznica wybuchu II wojny światowej, 20. rocznica Okrągłego Stołu, 5. rocznica wejścia Polski do UE i 10. rocznica wstąpienia Polski do NATO. Prezydent zamierza uczcić te wydarzenia w odpowiedni sposób" - mówi Piotr Kownacki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: IAR

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Będzie wojna o kasę dla prezydenta