Bezpieczeństwo już za 200 zł

Monika Witkowska
29-09-2004, 00:00

Przedsiębiorcy coraz chętniej sprawdzają ocenę wiarygodności kontrahenta. Po tego typu analizy sięga 20 proc. dużych i 6 proc. małych firm.

— Przygotowujemy rocznie 85 tys. raportów. W Austrii wywiadownia podobnej wielkości — blisko 600 tys., chociaż liczba zarejestrowanych podmiotów gospodarczych jest tam dziesięciokrotnie niższa – mówi Anna Czulec, pracownik Coface Intercredit Poland.

Przyznaje, że krajowi przedsiębiorcy nie wierzą w skuteczność działań wywiadowczych prywatnych firm, często mylą je z firmami detektywistycznymi.

— Nadal jeszcze zbyt niska jest znajomość istoty działalności wywiadowni gospodarczych. Według naszych szacunków, zaledwie 6 proc. małych i średnich firm zleca sprawdzenie partnera i tylko 20 proc. dużych — podkreśla Anna Czulec.

W standardzie

Wywiadownie pozyskują informacje o firmach wyłącznie z dostępnych oficjalnie źródeł. Standardowy raport handlowy zawiera dane organizacyjno-prawne, czyli od kiedy sprawdzany podmiot działa, kto jest jego właścicielem, wysokość kapitału założycielskiego, skład zarządu. Ponadto informacje finansowe oraz ocenę wiarygodności i dyscypliny płatniczej firmy, a także wskazanie dotyczące zalecanego pułapu kredytu kupieckiego.

— W przypadku dużych przedsiębiorstw potrzebne informacje można znaleźć w publikacjach (np. sprawozdaniach finansowych Monitora Polskiego B). W przypadku spółek małych i średnich dobrym źródłem danych są sądy gospodarcze — twierdzi Sławomir Grzelczak, dyrektor zarządzający Dun & Bradstreet Poland.

Zdarza się też, że wywiadownie muszą zdać się na dobrą wolę właścicieli niewielkich firm. Jeśli zechcą współpracować, to przekażą swoje wyniki finansowe

— Pozyskanie informacji finansowych nie zawsze wywiadowniom przychodzi bezproblemowo. Firmy odmawiają udzielania tego typu informacji. Argument? Obawiają się, że trafią one do konkurencji — dodaje Anna Czulec z Coface Intercredit Poland.

— Od badanych firm nie oczekujemy informacji głęboko wchodzących w tajemnice handlowe czy strategie funkcjonowania. Owszem, zdarza się, że nasi klienci tego oczekują. Ponieważ jednak nie leży to w zakresie naszej działalności, zwyczajnie nie podejmujemy się realizacji takich zleceń — zapewnia Sławomir Grzelczak.

Lepiej wiedzieć

— Od badanych firm nie oczekujemy informacji głęboko wchodzących w tajemnice handlowe czy strategie funkcjonowania. Owszem, zdarza się, że nasi klienci oczekują tego od nas. Ponieważ jednak nie leży to w zakresie naszej działalności zwyczajnie się tego nie podejmujemy. Klienci najczęściej zlecają nam zbadanie kondycji finansowej firmy, z którą zamierzają nawiązać współpracę. Zdarza się też, że co jakiś czas badają wiarygodność finansową podmiotu, z którym już współpracują. Pytania dotyczą też konkurencyjnych firm — przede wszystkim oceny ich kondycji finansowej — wymienia Sławomir Grzelczak.

Dodaje, że wielu klientów wywiadowni interesuje się działalnością deweloperów. Często też sprawdzane są firmy zagraniczne.

— Dostęp do informacji gospodarczych o firmach spoza Polski jest utrudniony. Dun & Bradstreet ma swoje oddziały na całym świecie, bywa więc, że od ręki możemy otrzymać interesujące klienta dane — podkreśla Sławomir Grzelczak.

Skuteczność

Część informacji o kontrahencie przedsiębiorca może uzyskać sam, sprawdzając go w rejestrach gospodarczych, przeglądając informacje prasowe, rozmawiając z jego innymi dostawcami.

Wywiadownie mają jednak przewagę nad firmami, które same starają się ocenić wiarygodność biznesową partnera. Pracują szybciej i taniej — mają doświadczenie, odpowiednie narzędzia, ludzi i własne bazy danych, które uzupełniają niezależnie od tego, czy są zamówienia na raporty o konkretnych firmach, czy nie. Dlatego też podstawowe raporty można otrzymać nawet w ciągu 24 godzin.

Ceny za usługi we wszystkich największych polskich wywiadowniach są podobne. Zależą od tego, czy sprawdzana firma ma siedzibę w Polsce czy za granicą, jak szybko informacje mają być zebrane (od 1 do 18 dni) oraz od tego, czy klient, zlecający usługę na stałe współpracuje z wywiadownią, czy też jego zlecenie jest jednorazowe.

Za sporządzenie standardowego raportu w normalnym trybie (do 14 dni), dotyczącego firmy z Polski, trzeba zapłacić 200-300 zł. Podobny raport dotyczący spółki amerykańskiej, sporządzony w trybie błyskawicznym (2 dni), kosztuje 1,3-2 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Witkowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Bezpieczeństwo już za 200 zł