Przedsiębiorcy coraz chętniej sprawdzają ocenę wiarygodności kontrahenta. Po tego typu analizy sięga 20 proc. dużych i 6 proc. małych firm.
— Przygotowujemy rocznie 85 tys. raportów. W Austrii wywiadownia podobnej wielkości — blisko 600 tys., chociaż liczba zarejestrowanych podmiotów gospodarczych jest tam dziesięciokrotnie niższa – mówi Anna Czulec, pracownik Coface Intercredit Poland.
Przyznaje, że krajowi przedsiębiorcy nie wierzą w skuteczność działań wywiadowczych prywatnych firm, często mylą je z firmami detektywistycznymi.
— Nadal jeszcze zbyt niska jest znajomość istoty działalności wywiadowni gospodarczych. Według naszych szacunków, zaledwie 6 proc. małych i średnich firm zleca sprawdzenie partnera i tylko 20 proc. dużych — podkreśla Anna Czulec.
W standardzie
Wywiadownie pozyskują informacje o firmach wyłącznie z dostępnych oficjalnie źródeł. Standardowy raport handlowy zawiera dane organizacyjno-prawne, czyli od kiedy sprawdzany podmiot działa, kto jest jego właścicielem, wysokość kapitału założycielskiego, skład zarządu. Ponadto informacje finansowe oraz ocenę wiarygodności i dyscypliny płatniczej firmy, a także wskazanie dotyczące zalecanego pułapu kredytu kupieckiego.
— W przypadku dużych przedsiębiorstw potrzebne informacje można znaleźć w publikacjach (np. sprawozdaniach finansowych Monitora Polskiego B). W przypadku spółek małych i średnich dobrym źródłem danych są sądy gospodarcze — twierdzi Sławomir Grzelczak, dyrektor zarządzający Dun & Bradstreet Poland.
Zdarza się też, że wywiadownie muszą zdać się na dobrą wolę właścicieli niewielkich firm. Jeśli zechcą współpracować, to przekażą swoje wyniki finansowe
— Pozyskanie informacji finansowych nie zawsze wywiadowniom przychodzi bezproblemowo. Firmy odmawiają udzielania tego typu informacji. Argument? Obawiają się, że trafią one do konkurencji — dodaje Anna Czulec z Coface Intercredit Poland.
— Od badanych firm nie oczekujemy informacji głęboko wchodzących w tajemnice handlowe czy strategie funkcjonowania. Owszem, zdarza się, że nasi klienci tego oczekują. Ponieważ jednak nie leży to w zakresie naszej działalności, zwyczajnie nie podejmujemy się realizacji takich zleceń — zapewnia Sławomir Grzelczak.
Lepiej wiedzieć
— Od badanych firm nie oczekujemy informacji głęboko wchodzących w tajemnice handlowe czy strategie funkcjonowania. Owszem, zdarza się, że nasi klienci oczekują tego od nas. Ponieważ jednak nie leży to w zakresie naszej działalności zwyczajnie się tego nie podejmujemy. Klienci najczęściej zlecają nam zbadanie kondycji finansowej firmy, z którą zamierzają nawiązać współpracę. Zdarza się też, że co jakiś czas badają wiarygodność finansową podmiotu, z którym już współpracują. Pytania dotyczą też konkurencyjnych firm — przede wszystkim oceny ich kondycji finansowej — wymienia Sławomir Grzelczak.
Dodaje, że wielu klientów wywiadowni interesuje się działalnością deweloperów. Często też sprawdzane są firmy zagraniczne.
— Dostęp do informacji gospodarczych o firmach spoza Polski jest utrudniony. Dun & Bradstreet ma swoje oddziały na całym świecie, bywa więc, że od ręki możemy otrzymać interesujące klienta dane — podkreśla Sławomir Grzelczak.
Skuteczność
Część informacji o kontrahencie przedsiębiorca może uzyskać sam, sprawdzając go w rejestrach gospodarczych, przeglądając informacje prasowe, rozmawiając z jego innymi dostawcami.
Wywiadownie mają jednak przewagę nad firmami, które same starają się ocenić wiarygodność biznesową partnera. Pracują szybciej i taniej — mają doświadczenie, odpowiednie narzędzia, ludzi i własne bazy danych, które uzupełniają niezależnie od tego, czy są zamówienia na raporty o konkretnych firmach, czy nie. Dlatego też podstawowe raporty można otrzymać nawet w ciągu 24 godzin.
Ceny za usługi we wszystkich największych polskich wywiadowniach są podobne. Zależą od tego, czy sprawdzana firma ma siedzibę w Polsce czy za granicą, jak szybko informacje mają być zebrane (od 1 do 18 dni) oraz od tego, czy klient, zlecający usługę na stałe współpracuje z wywiadownią, czy też jego zlecenie jest jednorazowe.
Za sporządzenie standardowego raportu w normalnym trybie (do 14 dni), dotyczącego firmy z Polski, trzeba zapłacić 200-300 zł. Podobny raport dotyczący spółki amerykańskiej, sporządzony w trybie błyskawicznym (2 dni), kosztuje 1,3-2 tys. zł.