Bezpieczeństwo na kompetencyjnym rozdrożu

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2026-02-25 17:42

Odprawa rozliczeniowo-zadaniowa kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej to coroczny standard. Tym razem odbyła się 25 lutego 2026 r. w Muzeum Wojska Polskiego w warszawskiej Cytadeli.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Sala konferencyjna była pełna generałów, pułkowników oraz dopuszczonych do tajemnicy urzędników cywilnych. Zgromadzili się głównie dla wysłuchania trójgłosu najważniejszych decydentów. Pierwszy raz od objęcia prezydentury wystąpił Karol Nawrocki, konstytucyjnie najwyższy zwierzchnik sił zbrojnych. Drugi ustęp tego samego 134. artykułu konstytucji stanowi jednak, że w czasie pokoju to zwierzchnictwo sprawowane jest za pośrednictwem ministra obrony narodowej. Władysław Kosiniak-Kamysz jako rządowa szyja głowy państwa wygłosił koreferat alternatywny, notabene bez podkładu pisemnego, podczas gdy Karol Nawrocki wyjątkowo posiłkował się tekstem wyprodukowanym przez jego Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (BBN). Po dwóch politykach cywilnych wystąpił najwyższy dowódca wojskowy – generał Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP.

Pozycja konstytucyjna naszego zwierzchnika armii radykalnie różni się od umocowania np. prezydenta USA. Donald Trump jest najwyższym dowódcą i czterogwiazdkowi generałowie potulnie realizują wszelkie jego kaprysy. U nas prezydent w wielu kwestiach militarnych dysponuje ostatnim, faktycznie decyzyjnym podpisem, ale warunkiem koniecznym jest złożenie wcześniej na tym samym dokumencie kontrasygnaty przez premiera. Dotyczy to choćby nadawania stopni generalskich, mianowania najważniejszych dowódców, a także wysyłania kontyngentów wojskowych poza granice kraju. Wśród 30 konstytucyjnych samodzielnych kompetencji prezydenta RP zaledwie… jedna ma charakter militarny, i to pośredni – powoływanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Głęboki kompleks kompetencyjny przewijał się wielokrotnie w wystąpieniu zwierzchnika wojska. Karol Nawrocki wręcz demonstracyjnie podkreślał doniosłość BBN oraz personalnie szefa Sławomira Cenckiewicza, który w jego ustach wyrósł decyzyjnie na organ równy MON, zaś strategiczno-koncepcyjnie na ważniejszy. A przecież decyzyjność własna wspomnianego urzędnika jest dokładnie zerowa – sufit szefa BBN to ocenianie, opiniowanie oraz podpowiadanie prezydentowi złożenie/niezłożenie jakiegoś podpisu.

Karol Nawrocki wspomniał w środę o dojrzewaniu Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej. Co pięć, sześć lat jej wersja zdezaktualizowana zastępowana jest przez nową. Notabene ranga prawna strategii jest zdumiewająco niska, nie jest to dokument konstytucyjny czy też obowiązujący powszechnie – ani ustawa, ani rozporządzenie wydane z upoważnienia ustawowego. Największym paradoksem i zarazem dowodem legislacyjnego bezhołowia w Polsce jest okoliczność, że od czterech lat nie jest ważna jakakolwiek strategia! Ostatnia z 2020 r. została zatwierdzona przez Andrzeja Dudę na wniosek Mateusza Morawieckiego. W 2022 r. przestała jednak istnieć w obiegu prawnym, albowiem straciła moc ustawa, na podstawie której ją stworzono. Po agresji Rosji na Ukrainę prezydent z rządem PiS byli zobowiązani do natychmiastowego podpisania i ponownej publikacji skorygowanej strategii, Zdezaktualizowany dokument stał się od 2022 r. nieobowiązującym tzw. prawem powielaczowym, ale wciąż wisi na portalu BBN.

Po zmianie rządu do tworzenia strategii przystąpił minister Władysław Kosiniak-Kamysz. Na początku we współpracy jeszcze z Jackiem Siewierą, kierującym BBN u Andrzeja Dudy. Rząd przetrzymał jednak strategię do zatwierdzenia przez… Rafała Trzaskowskiego. Wyszło jak wyszło. 25 lipca 2025 r., czyli przed zaprzysiężeniem Karola Nawrockiego, premier Donald Tusk dumnie oznajmił o przyjęciu przez Radę Ministrów nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego RP. W radosnym komunikacie nie było jednak ani słowa, że produkt rządowy ma rangę jedynie projektu, który musi podpisać prezydent. Sławomir Cenckiewicz wykluczył zatwierdzenie rządowej wersji. Podkreśla, że fundamentalne dokumenty obronne są przestarzałe i nie odpowiadają wyzwaniom epoki. Podobno BBN finalizuje nową wersję, którą jednak musi… uznać za własną Rada Ministrów i przedłożyć ją do podpisu prezydentowi. Prawdopodobieństwo jest zerowe. Notabene coraz bardziej realne weto Karola Nawrockiego wobec ustawy o SAFE zerwie wszelkie nici porozumienia również w obszarze bezpieczeństwa państwa.