Bezpieczna rodzina na swoim

opublikowano: 07-01-2014, 00:00

Za dwa lata pierwsi beneficjenci programu dopłat do kredytów zostaną odstawieni od państwowego garnuszka.

W 2015 r. pierwsi kredytobiorcy, którzy kupili mieszkanie w ramach programu Rodzina na Swoim, dosłownie przejdą „na swoje”, ponieważ już samodzielnie będą płacili z własnej kieszeni pełną ratę.

Zobacz więcej

Wbrew obawom pesymistów, program dopłat wymyślony przez Piotra Stycznia, byłego wiceministra infrastruktury, nie wpędzi kredytobiorców w tarapaty po tym, jak państwo przestanie sponsorować połowę raty kredytowej. [FOT. WM]

Przez osiem lat połowę rachunku brał na siebie rząd. W latach 2007-12 r. z dobrodziejstwa państwa skorzystało 192 tys. kredytobiorców, a wartość kredytów, które zaciągali ze wsparciem, wyniosła 35 mld zł. To zaledwie 14 proc. całej produkcji kredytów mieszkaniowych udzielonych w tym czasie.

Trzeba jednak pamiętać, że Rodzina na Swoim premiowała wyłącznie kredyty złotowe, pozostające w zdecydowanej mniejszości wobec walutowych w pierwszych latach działania programu. Pod koniec jego istnienia już ponad połowa kredytów objęta była dopłatami.

Rata w górę o 58 proc.

NBP oszacował wpływ na finanse kredytobiorców odstawienia od państwowego wsparcia po ośmiu latach dzielenia się rachunkami. Oparł się na badaniach budżetów gospodarstw domowych GUS, bazujących na danych z 2012 r. Wnioski wskazują, że dłużnicy poradzą sobie bez Rodziny na Swoim. Obecne obciążenia z tytułu spłat kredytów stanowią 20 proc. dochodów, a bufor dochodowy, czyli część wpływów, która pozostaje do dyspozycji po opłaceniu długów i kosztów życia, wynosi średnio 45 proc.

„Sugeruje to, że większość kredytobiorców byłaby w stanie zaabsorbować wzrost kosztów obsługi kredytu po zakończeniu dopłat” — napisali autorzy analizy, która została zamieszczona w ostatnim „Raporcie o stabilności systemu finansowego”. Żeby empirycznie potwierdzić te przypuszczenia, NBP przeprowadził symulację wzrostu raty kredytu, kiedy przestanie do niej dopłacać państwo. Założenie jest takie: kredyt ma termin spłaty 25 lat, w równych ratach, przy zmiennym oprocentowaniu WIBOR 3M plus 2 proc. marży.

W momencie zakończenia dopłat stawka WIBOR 3M ukształtuje się natomiast na poziomie wynikającym z oczekiwań rynkowych odzwierciedlonych w kwotowaniach kontraktów FRA (transakcja terminowa na stopę procentową) oraz IRS (instrument pochodny zabezpieczający przed ryzykiem stopy procentowej) na dzień 31 października 2013 r. Przy tych założeniach wysokość raty wzrosłaby w stosunku do czerwca 2012 r. od 38 do 58 proc. (w zależności od momentu zaciągnięcia kredytu).

Dorabiać muszą nieliczni

Miękkie lądowanie „na swoim” ułatwi nie tylko duży bufor dochodowy, ale dodatkowa poduszka w postaci spodziewanego wzrostu dochodów w latach pozostałych do wygaśnięcia rządowych dopłat. Lepsze zarobki mogą się wpojawić, lecz nie muszą. Koszty życia pójdą w górę — to pewne. NBP sprawdził, jak wzrost wydatków przełoży się na zdolność regulowania bankowego długu kredytobiorcy, gdy zostanie z kredytem sam.

Założenie jest takie, że koszty utrzymania będą rosły w tempie inflacji o 2,5 proc. rocznie plus dodatkowe 20 proc. powyżej poziomu wzrostu cen. W takim scenariuszu 90 proc. beneficjentów udźwignie ciężar raty kredytowej nawet wówczas, gdy ich pensje nie pójdą w górę. Tylko 2,6 proc. kredytobiorców musi zadbać o ponad 3-procentowy wzrost dochodów rocznie (nominalnie), żeby po zakończeniu dopłat zbilansować budżet.

Z danych Banku Gospodarstwa Krajowego wynika, że średnia wartość kredytu zaciągniętego w ramach Rodziny na Swoim wyniosła 182 tys. zł, a przeciętna powierzchnia nieruchomości kupionej z pomocą państwa to 66 mkw.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Bezpieczna rodzina na swoim