Bezprecedensowa zmiana w IT ZUS

Po 20 latach może zmienić się firma utrzymująca jeden z największych w Europie systemów IT. Comarch zrobił ważny krok, ale droga przed nim jeszcze daleka

Szansa dla Comarchu - KONRAD KSIĘŻOPOLSKI, analityk Haitong Banku

Wyświetl galerię [1/3]

HISTORYCZNA SZANSA: Comarch, którym kieruje Janusz Filipiak, stoi przed szansą na podpisanie największego kontraktu w segmencie publicznym. Zasoby przeznaczone pod kontrakt na utrzymanie KSI zapewne zechce wykorzystać, żeby zawalczyć także o zlecenie na rozwój systemu. Przetarg ma być ogłoszony w grudniu. Fot. ARC

Asseco uzyskiwało 150-170 mln zł rocznie przychodów w ZUS na bardzo przyzwoitej marży na poziomie EBIT. Moim zdaniem, roczny ubytek EBIT może wynosić nawet 40-50 mln zł — to są znaczące kwoty dla spółki matki, więc od 2019 r. może być widoczna istotna spora wyrwa w wynikach. Ciekawszym pytaniem od tego, ile straci Asseco, jest pytanie o tym, czy Comarch jest w stanie na tym zarobić. Rynek trochę się wystraszył po informacji, jaką cenę złożyła spółka, ale moim zdaniem przereagował. Comarch mówił, że zatrudni pod ten kontrakt około 150 osób. Zakładając, że informatyk na kontrakcie ZUS będzie 50 proc. droższy niż średnia (z racji doświadczenia chociażby), czyli będzie zarabiał około 15 tys. zł, dodając około 10-15 mln zł narzutu kosztów administracyjnych, prawnych etc., daje to około 40 mln zł rocznie. Biorąc pod uwagę, że kontrakt ZUS będzie generował około 60 mln zł rocznie przychodów, daje to 20 mln zł rocznej marży. To bardzo przyzwoita marża i spory zysk jak na Comarch. W roku przejęcia będzie mniej osób, więc koszty szacuję na około 10 mln zł. Ponadto jeśli spółka zdobędzie trochę zleceń w obszarze rozwoju KSI, to poprawi wyniki na tym kliencie, a projekty rozwojowe będą realizowane na zdecydowanie wyższej marży, tak jak było to w Asseco. Poza tym Comarch to dobrze poukładana spółka właścicielska z doświadczonymi informatykami oraz menedżerami projektów. Nie zakładam, że zarząd podjąłby tak duże ryzyko, nie mając dobrze wszystkiego przeliczonego, tym bardziej że rosnący backlog powoduje, że Comarch bez kontraktu w ZUS dalej rozwijałby się organicznie. Oczywiście należy też pamiętać, że kontrakt jest duży, z wrażliwym klientem, który przy złym wykonaniu stwarza ryzyko kar, ale Comarch ma zapewne pełną tego świadomość .

 

— Postępowanie na utrzymanie KSI wygrywa Comarch — tymi słowami na wtorkowej konferencji Krzysztof Dyki, członek zarządu ZUS, ogłosił decyzję, która może doprowadzić po 20 latach do zmiany firmy utrzymującej największy i najbardziej złożony system w kraju. Decyzja ZUS wpisuje się w realizowaną od kilku lat strategię dywersyfikacji dostawców IT oraz zapowiadane oszczędności w tym obszarze.

— Gdy przyszłam do zakładu, sytuacja w obszarze IT nie była najlepsza. Przetargi były źle prowadzone, w wielu zamówieniach ulegaliśmy presji wykonawców, płaciliśmy wysokie ceny. Po prostu nie byliśmy dla rynku partnerem — mówi Gertruda Uścińska, prezes ZUS. Zwraca uwagę na oszczędności jakich zakład oczekuje dzięki nowej umowie na utrzymanie KSI.

— Mówiono nam, że koszt tej usługi to kwota rzędu 800 mln zł. Po raz pierwszy w przetargu na utrzymanie KSI mieliśmy do czynienia z realną konkurencją, która doprowadziła do obniżenia ceny — mówi prezes. Jej zdaniem, działania wprowadzone w obszarze IT pozwoliły na zbudowanie nowych relacji z rynkiem, w których ZUS jest postrzegany jako profesjonalny, wiarygodny partner.

Asseco o włos

Ofera Comarchu o wartości 242 mln zł w ostatecznym rozrachunku została oceniona na 82 pkt. (poza ceną oceniane były zadania praktyczne i koncepcja przejęcia). Oferta Asseco, które zaproponowało 374 mln zł, zyskała ocenę jedynie ponad 3 pkt. niższą, bo 78,83 pkt. ZUS odrzucił ofertę Atosa, gdyż spółka nie wytłumaczyła się ze sposobu kalkulacji ceny. Asseco nie składa broni.

— Respektujemy wybór najtańszej oferty przez ZUS, jednak zamierzamy odwołać się do Krajowej Izby Odwoławczej, sugerując odrzucenie przez zamawiającego oferty Comarchu z powodu rażąco niskiej ceny — mówi Ewa Kryj, rzeczniczka Asseco Poland.

Długa droga Comarchu

Dużo wody jeszcze upłynie w Wiśle, zanim Comarch będzie mógł wystawić pierwszą fakturę za usługi utrzymania KSI w ZUS.

Zanim to się stanie, przed spółką jeszcze trudniejsze zadanie niż wygranie przetargu — roczny okres przejmowania systemu, który zacznie się po podpisaniu umowy, kiedy ścieżka odwoławcza zostanie wyczerpana.

— Spodziewam się, że rozpoczęcie przejmowania będzie możliwe w pierwszym kwartale przyszłego roku. W wariancie optymistycznym w styczniu — mówi Krzysztof Dyki. Na potrzeby tego procesu ZUS powoła zespół ekspertów, który będzie pełnił funkcję inżyniera kontraktu. Jego rolą będzie m.in. rozstrzyganie sporów między Asseco a Comarchem, a jeśli dojdzie do przejęcia systemu, wspieranie nowego wykonawcy.

— Do tej pory nie mieliśmy w kraju próby przekazania tak dużego i skomplikowanego systemu. Przewidujemy więc sytuację, w której nowy wykonawca może sobie nie poradzić z pewnymi aspektami systemu i stwierdzi, że nie da rady. Ta trudność może być na wielu płaszczyznach — mówi Krzysztof Dyki. Przejęcie będzie miało dwa kluczowe momenty. Pierwszy to koncepcja przejęcia zadań, którą musi przedstawić Comarch. — Nie zatwierdzimy koncepcji, jeśli będzie niewiarygodna — mówi szef IT ZUS.

Kolejny to podpisanie przez Comarch protokołu przejęcia.

Wszystkie warianty w grze

Comarch spodziewa się, że całkowite przejęcie systemu nastąpi z początkiem 2019 r.

— Nie zakładamy istotnego skrócenia okresu przejściowego — chcemy go dobrze wykorzystać, aby przejęcie przez nas systemu nie wiązało się z perturbacjami dla klienta — mówi Pawel Prokop, wiceprezes Comarchu. Co będzie, jeśli Comarch z jakichś względów nie da rady przejąć utrzymania KSI? Czy ZUS ma jakieś koło ratunkowe, żeby nie zaburzyć funkcjonowania jednego z najbardziej newralgicznych systemów w kraju?

— Podpiszemy wówczas z Asseco umowę z wolnej ręki. Asseco to nasz partner, który nigdy poważnie nie zawiódł — mówi Krzysztof Dyki.

Obecna umowa ZUS z Asseco kończy się w czerwcu 2018 r., jednak pieniądze z niej w praktyce skończą się w lutym lub marcu. ZUS porozumiał się już z Asseco w sprawie listu intencyjnego, który definiuje ramy nowej umowy, potrzebnej do wypełnienia luki do czasu przejęcia opieki nad systemem przez Comarch. W nowej umowie cena spadnie o około 10 proc.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Bezprecedensowa zmiana w IT ZUS