Jak podał NBP, po wzroście o 0,4% w listopadzie, w grudniu podaż pieniądza wzrosła aż o 2,5%, co stało się za sprawa potężnego wzrostu (+12%) zadłużenia rządu wobec sektora bankowego. Zaskakujący jest fakt, iż pomimo redukcji stóp łącznie o 750 pb w roku ubiegłym dzisiejsze dane wciąż potwierdzają wzrost liczby depozytów.
W grudniu zwiększyła się bowiem zarówno skala depozytów zlotowych jak i walutowych, a ich wzrost wynosił odpowiedni 1,8% m/m i 4,8% m/m. Od początku roku 2001 zlotowe depozyty osób prywatnych zwiększyły się o 11,7%, a liczba zlotowych depozytów przedsiębiorstw wzrosła o 13,5%. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja po stronie kredytowej. Pomimo okresu przedświątecznych zakupów liczba kredytów udzielonych osobom prywatnym wzrosła jedynie o 0,8% m/m wobec 2,3% rok wcześniej. Tymczasem liczba kredytów udzielona przedsiębiorstwom spadla o 3% i była jedynie o 5% wyższa niż w styczniu. Od stycznia do grudnia 2001 roku podaż pieniądza wzrosła o 13,6% wobec 11,7% w analogicznym okresie 2000 roku.
Jutro GUS opublikuje dane o inflacji za miesiąc grudzień. Oczekujemy, ze inflacja miesięczna wzrośnie jedynie o 0,3%, co przełoży się na roczny jej wzrost o 3,7% wobec 3,6% w listopadzie. Rynek spodziewa się poziomu inflacji w przedziale 3,7-3,8%. Jeśli grudniowa inflacja będzie zgodna z naszymi oczekiwaniami wówczas średnioroczny jej poziom wyniesie 5,5% wobec 10,1% w 2000 roku. Według nas jutrzejsze dane inflacyjne nie powinny mieć wielkiego wpływu na rynek, chyba ze znacznie będą odbiegać od przewidywań rynkowych.
Katarzyna Zajdel-Kurowska, Dyrektor Zespolu Analiz Rynkowych, Bank Handlowy