Mieszkający w Nowym Jorku Zeltser, specjalizujący się w badaniu przestępczości zorganizowanej w Rosji i byłych republikach radzieckich, został aresztowany w marcu w Mińsku, po przylocie z Londynu. Wraz z nim aresztowano jego asystentkę, Rosjankę Władlenę Funk, której też w piątek przedstawiono zarzuty.
KGB najpierw zarzucała Zeltserowi "podróżowanie na sfałszowanych papierach". W kwietniu przeniesiono go z aresztu śledczego KBG do szpitala psychiatrycznego pod Mińskiem, gdzie został poddany badaniom.
Gdy USA oskarżyły stronę białoruską o nieprzestrzeganie międzynarodowych zobowiązań przez utrudnianie służbom konsularnym dostępu do aresztowanego, w czwartek pozwolono amerykańskiemu lekarzowi zbadać oskarżonego. KGB zaznaczyło, że konsultacja medyczna zagranicznego lekarza w areszcie śledczym jest "precedensem" i ma na celu "zademonstrowanie otwartości i gotowości do dialogu".
Obrońca amerykańskiego prawnika Dźmitry Haraczka po tej wizycie poinformował, że Zeltser jest w ciężkim stanie, ma bardzo wysokie ciśnienie i jego życie będzie zagrożone, jeśli białoruskie władze nie zgodzą się na właściwe leczenie. Dotąd Zeltser - który ma cukrzycę, artretyzm, chore serce i wrzód żołądka - był leczony przez lekarzy aresztu KGB, lecz jego organizm odrzuca podawane mu medykamenty, a częśc z nich wywołuje nowe dolegliwości. Według amerykańskiego konsula adwokat z trudnością chodzi i mówi.
Amerykański lekarz jest zdania, że Zeltser nie powinien znajdować się w areszcie z uwagi na stale pogarszający się stan zdrowia.
Część obserwatorów białoruskiej sceny politycznej uważa, że sprawa Zeltsera jest kolejnym przejawem białorusko-amerykańskiej "zimnej wojny" rozpoczętej po wprowadzeniu przez Waszyngton sankcji gospodarczych przeciwko białoruskiemu koncernowi "Biełnaftachim".