Białoruska budowlanka kusi Polaków

  • Emil Górecki
opublikowano: 26-11-2014, 00:00

Białoruś przy pomocy Banku Światowego prywatyzuje duże spółki budowlane. Wśród zainteresowanych mają być Polacy.

Na Ukrainie toczy się „dziwna wojna”, w Rosji sankcje biją w gospodarkę i kurs rubla, a na Białorusi… wszystko idzie zgodnie z planem i w kierunku wolnego rynku. Przynajmniej w przypadku spółek budowlanych, które rządzone przez Aleksandra Łukaszenkę państwo chce sprzedać zagranicznym inwestorom. Białoruskim władzom doradzają przy tym eksperci z Banku Światowego.

„Strategiczni inwestorzy z Litwy, Łotwy, Polski i Chin są zainteresowani inwestycjami w białoruski sektor budowlany i kupnem udziałów w kilku tutejszych firmach. Wśród potencjalnych inwestorów są duzi, międzynarodowi gracze, których nazw nie można ujawnić na tym etapie negocjacji” — podała agencja Belta, powołując się na informacje z białoruskiej Narodowej Agencji Inwestycji i Prywatyzacji.

Chodzi o cztery spółki z różnych segmentów rynku budowlanego, których historia często sięga jeszcze potężnych radzieckich kombinatów, na co wskazują już same nazwy. Jest wśród nich Biełsantechmontaż-2, zatrudniający 1,8 tys. pracowników i specjalizujący się w pracach przy infrastrukturze kanalizacyjnej i wentylacyjnej (w 2011 r., z którego pochodzą ostatnie publicznie dostępne dane, miał w przeliczeniu 222 mln zł przychodów i 7,5 mln zł czystego zysku) czy Baranowicka fabryka produktów z żelazobetonu, koncentrująca się na prefabrykatach i sprzedająca 25 proc. produkcji na eksport (przychody około 130 mln zł).

Dwie kolejne spółki zajmują się głównie budową dróg i obiektów sportowych— to Avtomagistral oraz Budowlany i Konstrukcyjny Trust nr 8. Jakie konkretnie polskie spółki uczestniczą w rozmowach z białoruskim skarbem państwa — na razie nie wiadomo.

Wśród polskich firm budowlanych duże doświadczenie w działalności na rynkach wschodnich ma Unibep. Jan Mikołuszko, szef rady nadzorczej spółki, zapowiada, że tematem najbliższego komitetu strategii będzie sposób rozwoju działalności zagranicznej — także na Białorusi.

— To bardzo dobry przyczółek ekspansji. Prezydent Łukaszenka chce, by Białoruś stała się bramą do Unii Euroazjatyckiej. Co więcej, siła robocza jest tam najlepsza spośród wszystkich innych wschodnich krajów — mówi Jan Mikołuszko. Białoruską listą prywatyzacyjną nie jest zainteresowany Budimex, kontrolowany przez hiszpański Ferrovial. Prezes giełdowej spółki wskazuje, że spółka zakłada wyjście na wschód, ale tylko pod warunkiem stabilności i demokratyzacji nowych rynków.

— Białoruś wydaje się dziś być najbardziej stabilnym wschodnim rynkiem, ale ta stabilność wynika wyłącznie z dyktatury. Podobna sytuacja jeszcze kilka lat temu panowała w Tunezji, Etiopii czy Libii. Liczę, że za kilka lat będziemy mogli wyjść za granicę, bo infrastruktura w Unii Europejskiej wkrótce zostanie zbudowana — mówi Dariusz Blocher.

Kazimierz Zdunowski, dyrektor generalny Polsko-Białoruskiej Izby Handlowo-Przemysłowej, zauważa, że Polska zaprzepaszcza szansę na zaistnienie na białoruskim rynku.

— Dostajemy listy prywatyzacyjne, ale polscy przedsiębiorcy, szczególnie duże firmy, nie są nimi zainteresowani. Tamtejsze firmy kupują Rosjanie, Austriacy, Niemcy i Brytyjczycy. Nasz udział w bezpośrednich inwestycjach na Białorusi to 0,2 proc., austriacki — ponad 10 proc. Dlaczego? Z powodu błędnego postrzegania naszych interesów przez polityków — mówi Kazimierz Zdunowski.

Leszek Faltyniak, prezes Trasko-Inwest, budującego hale magazynowe i handlowe, wskazuje na inny potencjalny problem ze spółkami, odkupowanymi od białoruskiego skarbu państwa.

— Problemem dla takiej sprywatyzowanej firmy może być to, że zlecenia państwowe tam zawsze trafiają do państwowych spółek. Trzeba się więc nastawić wyłącznie na prywatne kontrakty. Nie będziemy więc kupować — być może, ze względu na rozliczenia podatkowe, powołamy tam spółkę — mówi Leszek Faltyniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński, Emil Górecki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu